7 sposobów, jak nie dać się oszukać na wakacjach

26.07.2017 16:28

Wyjeżdżając na wakacje łatwo możemy paść ofiarą oszustów. Podczas urlopu nasza czujność jest uśpiona, ponadto często mamy przy sobie większą ilość gotówki. Oto 7 sposobów, jak nie dać się naciągaczom, oszustom i przestępcom.

7 sposobów, jak nie dać się oszukać na wakacjach

fot. Flickr

1.  Skimming, czyli kopiowanie karty

Ofiarą skimmingu możemy zostać nawet długo po powrocie z wakacji. Czym jest skimming? Polega on na skopiowaniu paska magnetycznego, który znajduje się na naszej karcie płatniczej. Przestępcy następnie tworzą kopię naszej karty i gdy znają nasz numer PIN, mogą w dowolnym miejscu na świecie wyczyścić nasze konto z pieniędzy.

Są dwa rodzaje skimmingu: zwykły oraz bankomatowy. Pierwszy polega na tym, że w restauracji, barze, czy hotelu nieuczciwa obsługa, gdy nie widzimy, zeskanuje naszą kartę. Na ten rodzaj przestępstwa jesteśmy narażeni, gdy do płacenia naszą kartą wymagany jest jedynie podpis (bez numeru PIN).

Drugą – bardziej popularną – odmianą skimmingu jest „skimming bankomatowy”. W bankomatach, w miejsce, gdzie wkłada się kartę, przestępcy doklejają specjalną nakładkę, która wizualnie pasuje do bankomatu, a na klawiaturę przyklejają swoją. Dzięki temu wkładając kartę, jest ona automatycznie skanowana i zapisywana, a gdy wpiszemy numer PIN, nakładka na klawiaturę zapamięta go i przypisze do kopii karty.

Jak nie paść ofiarą skimmingu?

W pierwszym przypadku kartę należy mieć zawsze na oku. Nie można pozwolić, aby kelner, czy sprzedawca zabrał ją na zaplecze. Jeśli tak się dzieje, należy reagować. Aby nie paść ofiarą skimmingu bankomatowego, dobrze jest, gdy jesteśmy na wakacjach, zmieniać swój numer PIN. Obecnie większość platform bankowych umożliwia tę usługę on-line.

Ważne jest również, aby za każdym razem zasłaniać swoją dłoń, gdy wpisujemy numer PIN, ponieważ były przypadku, gdy nad klawiaturą w bankomatach przestępcy montowali kamerki.

2. Nawet 600 euro odszkodowania za odwołany lub opóźniony lot

Opóźniony lub odwołany lot może popsuć nasze wakacyjne plany. Dobrze wiedzieć, że jeśli opóźnienie odpowiednio długie przewoźnik ma obowiązek wypłacić nam odszkodowanie, nawet do 600 euro (ponad 2,5 tys. złotych).

Jak podaje portal Skyscanner.com, każdej doby tylko nad Europą kursuje aż 25 tys. samolotów. Przy takiej częstotliwości lotów nie da się uniknąć opóźnień, które nie zawsze wynikają z winy przewoźnika. Według oficjalnych danych Urzędu Lotnictwa Cywilnego w 2016 roku pasażerowie wysłali 5729 skarg na loty. Większość z nich (4646) dotyczyła opóźnionego lotu.

1

fot. Skyscanner.pl

Co należy zrobić w przypadku opóźnienia lub odwołania lotu?

Najpierw należy sprawdzić, czy nasz lot kwalifikuje się do otrzymania odszkodowania. Jest to bardzo proste, ponieważ w sieci istnieje wiele stron, które policzą wszystko za nas.

Oto niektóre z nich:

AirHelp

AirCashBack

Refund.me

Jeśli nasz lot był opóźniony na tyle, że należy się nam odszkodowanie, możemy domagać się jego poprzez jedną po wyższych stron, lub samemu wypełniając unijny dokument, zwrócić się do przewoźnika i Urzędu Lotnictwa Cywilnego. Wniosek można pobrać klikając >>TUTAJ<<

3. Co zrobić, gdy okradną nas za granicą?

gg

fot. Pixabay

Turyści to szczególnie łatwy łup dla profesjonalnych złodziei. Udając się za granicę w popularne turystycznie miejsce należy zachować szczególną ostrożność. Jeśli mimo tego zostaniemy okradnięci z pieniędzy, kart lub dokumentów, świat się nie kończy, bowiem istnieje kilka rozwiązań, aby móc bez większego stresu dokończyć nasz urlop, lub bezpiecznie wrócić do domu.

Zanim udamy się za granicę, dobrze jest zapisać sobie w kilku miejscach adres i telefon do ambasady RP. Gdy na wakacjach stracimy pieniądze, konsul ma obowiązek ułatwić nam kontakt z bliskimi, abyśmy mogli otrzymać przelew od bliskich. Jeśli to jest niemożliwe, konsul może udzielić pomocy finansowej, dzięki której najtańszym dostępnym środkiem transportu wrócimy do Polski. Pieniądze te będziemy musieli zwrócić po powrocie.

Gdy zgubimy paszport pierwszym krokiem jest udanie się do lokalnego komisariatu policji. Tam dostaniemy dokument potwierdzający kradzieży dokumentu. Następnie powinniśmy powiadomić organ paszportowy, w którym dokument został wyrobiony lub organ właściwy dla miejsca pobytu. Następnie informacja o utracie dokumentu zostaje wprowadzona do centralnej ewidencji i traci on ważność.

Kolejnym krokiem jest wydanie przez konsula paszportu tymczasowego, z którym możemy wrócić do domu. Teoretycznie konsul ma 3 tygodnie na przyznanie nam tego dokumentu, jednak zazwyczaj procedura ta trwa jeden dzień.

Udając się za granicę dobrze jest ściągnąć na telefon aplikację wydaną przez Ministerstwo Spraw Zagranicznych o nazwie iPolak. Tam znajdują się dane kontaktowe do wszystkich polskich ambasad na świecie, najnowsze ostrzeżenia dla turystów i niezbędne instrukcje dla poszkodowanych turystów.

4. Stare ryby i podrabiane oscypki

rr

fot. Flickr

Trudno pojechać nad morze i nie spróbować smażonej ryby. Często jednak zamiast ryby prosto z morza dostajemy zamrożony przed miesiącami produkt.

Nie ma możliwości aby wszystkim turystom nad Bałtykiem dało się przyrządzić świeżą rybę. Ludzi udających się latem nad polskie morze są miliony – czyli kilkakrotnie więcej, niż ilość ryb możliwych do złowienia w tym czasie.

Są sposoby, dzięki którym można rozpoznać, czy ryba, którą dostaliśmy na talerzu, jest świeżą, czy była wcześniej mrożona. Jeśli np. dorsz nie ma śnieżnobiałej barwy, prawdopodobnie był mrożony. Świeżość ryby można też sprawdzić po sprężystości jej mięsa. Im łatwiej rozpada się na talerzu, tym większe podejrzenie, że była wcześniej mrożona. Gdy mamy uzasadnione podejrzenie, że posiłek, który dostaliśmy nie jest świeży, możemy prosić o zwrot pieniędzy.

W 2013 roku Unia Europejska zliberalizowała przepisy dotyczące połowu ryb i polscy rybacy mogą łowić większą ilość. Niestety kilkadziesiąt lat temu zbyt intensywne połowy w poprzednim stuleciu spowodowały to, że obecnie na świecie ryby zaczynają być towarem deficytowym.

Równie łatwo jak na rybach, można zostać oszukanym kupując tradycyjne oscypki. Oryginalny oscypek wytwarzany jest z owczego mleka i może być produkowany jedynie w okresie od maja do września. Prawdziwy oscypek ma tzw. słomkową skórkę, ponieważ owcze mleko zawiera więcej białka, niż krowie. Powinien też być odpowiednio twardy i jasnokremowy w środku.

Podrabiane oscypki są twarde, żółte w środku a ich skórka jest ciemna. Tradycyjny produkt z owczego mleka ma ostry posmak, zupełnie inny, niż „podróbki”.

5. Zagubiony bagaż na lotnisku

tasm

fot. Pixabay

Nie ma nic gorszego na początek zagranicznego urlopu, niż zgubiony na lotnisku bagaż. Pocieszającym może być fakt, że jedynie 2 proc. zagubionych walizek czy plecaków, nie trafia z powrotem do właściciela.

Gdy jesteśmy pewni, że bagaż nie przyleciał z nami, musimy udać się na lotnisku do miejsca oznaczonego symbolem „Lost luggage”. Tam nas wylegitymują i poproszą o dokładne opisanie naszego bagażu.

Jeśli zagubiono nasz bagaż, przewoźnik zazwyczaj oferuje zapomogę na zakup niezbędnych rzeczy. Najczęściej linia, z którą lecieliśmy informuje, na jaką kwotę można zrobić zakupy na ich koszt. Gorsze linie zamiast tego oferują swój własny tzw. pakiet przetrwania. W jego skład wchodzi zazwyczaj zestaw kosmetyków i bielizna.

Aby zapobiec sytuacji, w której ginie nasza walizka, dobrze jest oznaczyć ją doklejając informacje o locie oraz nasze dane kontaktowe (nazwisko, adres, telefon). Wskazane jest również, aby nasz bagaż wyróżniał się spośród innych np. barwą.

Na szczęście, jak wskazują na to statystyki, niemal wszystkie (98 proc.) zagubione bagaże dolatują do właściciela w ciągu kilku godzin pierwszym możliwym samolotem.

6. Fałszywi sprzedawcy biletów na dworcach

W dalekich krajach, jak np. Indie, plagą są oszuści na dworcach kolejowych i autobusowych. Często zanim jeszcze odnajdziemy kolejkę do okienka, pojawia się człowiek, który oferuje bilety. Zdarza się nawet, że oszust ma na sobie odblaskową kamizelkę z oznaczeniem „Help”.

W najlepszym przypadku taka osoba będzie próbowała sprzedać nam prawdziwy bilet po zawyżonej cenie. Gorzej, gdy wydamy dużą kwotę za bezwartościowy papierek z podrobioną pieczątką. Zanim zorientujemy się, że zostaliśmy oszukani, przestępca oddali się w bezpieczne miejsce.

Aby uniknąć takiej sytuacji, pod żadnym pozorem nie powinno się kupować biletów (ani usług) od osób, które wzbudzają jakiekolwiek podejrzenie. Na dworcach zawsze są pracownicy ochrony i informacji, którzy wskażą nam miejsce, gdzie można zaopatrzyć się w bilet.

7. Opis hotelu nie zgadza się ze stanem rzeczywistym? Można odzyskać część pieniędzy

hh

fot. Flickr

Miał być piękny hotel nad samym morzem, a gdy dolecieliśmy na miejsce spotyka nas skromny pensjonacik kilometr od plaży. W takiej sytuacji możemy domagać się zwrotu części pieniędzy, jakie zapłaciliśmy za swój wyjazd.

Wysokość zwrotu wyliczana jest zwyczajowo na podstawie tzw. tabeli frankfurckiej, którą można zobaczyć, klikając >> TUTAJ <<

Reklamować możemy niemal każdy element, który nie zgadza się z opisem naszej wycieczki. Brak sauny, wilgoć w łazience, czy popsuta winda, to tylko niektóre z długiej listy spraw, za które można dostać odszkodowanie.

Aby uniknąć rozczarowań, najlepiej wybierać sprawdzone, duże biura podróży, które w internecie mają dużą ilość aktualnych pozytywnych opinii. Kupowanie wycieczek po okazyjnych cenach z mało znanych biur może wiązać się z ryzykiem, że będziemy musieli korzystać tabeli frankfurckiej.

Ta wykorzystywana jest w praktyce przez sądy w Niemczech i nie stanowi w Polsce formalnie źródła prawa. Odszkodowania i zwrot pieniędzy w oparciu o tę tabelę wypłacany jest jedynie umownie. – Odszkodowania według tabeli i tak wychodzą taniej dla biura niż walka z klientami w sądzie – mówił Piotr Czorniej z biura Exim Tours w rozmowie z „Gazetą Prawną”.

Oto najnowsze ostrzeżenia MSZ. Zobacz, do których państw lepiej nie jechać:

RadioZET.pl/Skyscanner.pl/Airhelp.com/NaTemat.pl/GazetaPrawna.pl/RP.pl/strz