Begpacking – nowe zjawisko wśród podróżujących po świecie. Turyści żebrzą na ulicy

12.04.2017 11:40

W dzisiejszych czasach lot na drugi koniec świata nie wiąże się już z tak dużym wydatkiem, jak miało to miejsce chociażby 10 lat temu. Obecnie tysiące młodych ludzi latają w najodleglejsze rejony naszej planety, by małym kosztem podróżować przez możliwie długi czas. Niestety bywa, że u niektórych zaczyna się to przeradzać w wątpliwe moralnie zjawisko, nazwane już „begpacking”. Chodzi o żebranie pieniędzy na dalszą podróż.

Begpacking – nowe zjawisko wśród podróżujących po świecie. Turyści żebrzą na ulicy

fot. Twitter

Begpacking („beg” – błagać, żebrać [ang.]) to nowe słowo łączące podróżowanie z żebraniem. Tak niestety coraz częściej wyglądają wyjazdy młodych ludzi do tanich krajów Azji Południowo-Wschodniej.

- Proszenie innych o pieniądze na swoje podróże wydaje nam się wyjątkowo dziwaczne. Handlowanie na ulicy i żebranie to nie są poważane zajęcia. Robią tak ludzie, którzy naprawdę są potrzebujący: muszą kupić jedzenie, zapłacić za szkołę swoich dzieci albo mają długi. Ale nie po to, żeby robić coś, co uważane jest za luksus! - komentuje pochodząca z Singapuru Maisarah Abu Samah w portalu France24.

Są na świecie kraje – głównie w Azji Południowo-Wschodniej – gdzie można przeżyć już za kilka dolarów dziennie. Coraz większa liczba podróżujących przedłuża swoją podróż, świadomie decydując się, że w ostatnich tygodniach pieniądze na pokrycie hostelu czy wyżywienia da im ktoś na ulicy. Zjawisko to ma prawo budzić niesmak, gdyż rejony w których „begpacking” ma miejsce są zazwyczaj bardzo biedne i żebrzący turyści stają się swojego rodzaju konkurencją dla lokalnej ludności, którzy często tylko w ten sposób mogą wyżywić swoje rodziny.

RadioZET.pl/PostTurysta /strz