Afera w popularnej sieciówce. W toaletach były zamontowane kamerki

05.12.2017 21:06

Jesteś w galerii handlowej, idziesz do przebieralni lub toalety i myślisz, że nikt Cię nie widzi? Błąd! Przekonała się o tym jedna z pracownic popularnej amerykańskiej sieci sklepów z odzieżą. 

Afera w popularnej sieciówce. W toaletach były zamontowane kamerki

fot. Pixabay

Jane Doe to była pracownica marki Forever 21, która w 2011 roku odkryła, że w pracowniczej łazience nigdy nie była sama. Gdy w sieci pojawiły się nagrania z jej udziałem, uświadomiła sobie, że w miejscach, gdzie powinna panować intymność, towarzyszyła jej ''ukryta kamera''. 

Kobieta postanowiła zawalczyć o swoje prawa i pozwała pracodawcę powołując się na artykuł mówiący o naruszeniu prawa do wizerunku i jego upublicznianiu. Doe zażądała od Forever 21 zadośćuczynienia w wysokości 2,6 mln dolarów.

''Chcemy podkreślić, że prywatność naszych pracowników to dla nas sprawa najwyższej wagi. Nie tolerujemy nawet najmniejszych przewinień i chcemy, żeby nasze sklepy były bezpiecznym i komfortowym miejscem pracy. Intensywnie badamy okoliczności tego incydentu i mamy nadzieję, że znajdziemy winnego tego ohydnego zachowania" - napisali w oświadczeniu przedstawiciele firmy. 

Policyjne śledztwo wykazało, że pomieszczenia dla personelu w Forever 21 nie miały odpowiedniego zabezpieczenia. Śledczy podejrzewają, że kamerkę mogła zainstalować osoba postronna, a nie pracownik sklepu. Wkrótce początek procesu! 

RadioZET.pl/DG