Ustawa abonamentowa zamrożona? PiS ma się bać spadku poparcia

30.06.2017 11:21

Nowa ustawa abonamentowa wywołuje spore kontrowersje. Coraz więcej osób głośno zastanawia się, jak uniknąć płacenia i prześciga się w pomysłach na obejście tego prawa. Czy PiS zamrozi tę ustawę? Z ustaleń Gazety Wyborczej wynika, że tak.

Ustawa abonamentowa zamrożona? PiS ma się bać spadku poparcia

fot. Flickr

Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar wielokrotnie pytany był (również na antenie Radia ZET) o formę obywatelskiego nieposłuszeństwa i sposób na uniknięcie płacenia abonamentu. Teraz okazuje się, że PiS zaczyna powoli wycofywać się z pomysłów na nową ustawę abonamentową. Tak przynajmniej wynika z informacji, do których dotarła Gazeta Wyborcza. 

Nowa ustawa abonamentowa miała być przyjęta jeszcze w te wakacje. Rządowy projekt przewiduje, że każda osoba, która ma kablówkę czy dostęp do platformy cyfrowej, posiada też telewizor, a więc musi płacić abonament RTV. 

Teraz projekt utknął w sejmowej komisji. Mówi się, że na razie tam zostanie. PiS zdaje sobie sprawę z kontrowersji, jakie wywołuje ten pomysł i boi się utraty poparcia. Wyborcza uważa, że narzucona miesięczna opłata 22,70 zł może zniechęcić niektórych wyborców do głosowania na partię Jarosława Kaczyńskiego. Tym bardziej, że PiS chce uderzać w nutę zrozumienia problemów osób biedniejszych i wykluczonych. Ten elektorat mogliby utracić.

Ponadto niepewna jest pozycja Jarosława Kurskiego, który jest krytykowany za akceptowanie stronniczej linii "Wiadomości". Skojarzenia z PRL-owskim "Dziennikiem Telewizyjnym" miał już nawet prawicowy publicysta Bronisław Wildstein. 

Projekt po pierwszym czytaniu trafił do komisji kultury. Istnieje realna szansa, że na lipcowym posiedzeniu sprawa abonamentu nie będzie podejmowana. 

RadioZET.pl/Gazeta Wyborcza/KM