Ojciec noworodka z Białogardu zabiera głos. Zdradza, jak czuje się dziewczynka

21.09.2017 10:49

- Córeczka i żona czują się dobrze. Byliśmy u lekarza i wszystko jest w najlepszym porządku - mówi w rozmowie z Dorotą Gawryluk na antenie Polsat News ojciec, który zabrał nowo narodzoną córeczkę ze szpitala w Białogardzie, zanim ta została zaszczepiona.

Ojciec noworodka z Białogardu zabiera głos. Zdradza, jak czuje się dziewczynka

fot. PAP

Sprawa noworodka z Białogardu. Przeczytaj WIĘCEJ na RadioZET.pl

W środę sąd uchylił kontrowersyjną decyzję i przywrócił rodzicom pełnię praw. To oznacza, że mogą przestać się ukrywać i wrócić ze swoją córką do domu. Rodzice odebrali wyniki badań i dokumentację medyczną, czekają jeszcze na końcowe zaświadczenia.

W rozmowie z Polsatem News ojciec dziewczynki mówił jednak, że jego rodzina potrzebuje teraz spokoju, więc do domu wróci pewnie dopiero za kilka dni. - Dopiero dzisiaj (w środę - red.) przyjęliśmy informacje o zniesieniu decyzji - dodał.

Rodzice chcą zadośćuczynienia od lekarzy. Jak informuje ich pełnomocnik Arkadiusz Tetela - będą walczyć o pół miliona złotych. Donieśli na lekarzy do prokuratury. Twierdzą, że chcieli oni podać ich córce wycofany z produkcji preparat VITACON. - Bitwę wygraliśmy, ale nadal walczymy (...) Walczymy o to, aby nasze dziecko było zdrowe, aby dzieci w Polsce mogły być zdrowie i żebyśmy jako rodzice, jako pacjenci byli traktowani z szacunkiem - stwierdził.

Ojciec Liliany zaapelował do ministra zdrowia, ministra sprawiedliwości i całego rządu. - Aby już żaden rodzic nie musiał się bać o to, czy obudzi się następnego dnia obok swojego dziecka. Żeby matki nie musiały przechodzić stresów, żeby nie najważniejsze były procedury czy pieniądze, żeby najważniejsze faktycznie było zdrowie dziecka - powiedział.

RadioZET.pl/Polsat News/DG