Porwanie wcześniaka ze szpitala. Rodzice dziecka wydali oświadczenie [WIDEO]

17.09.2017 09:26

Nadal trwają poszukiwania rodziców, którzy zabrali ze szpitala w Białogardzie swojego noworodka. Dziewczynka jest wcześniakiem. Rodzice nie zgadzali się na wszystkie procedury medyczne. Lekarze sądowo odebrali im część praw rodzicielskich, żeby je zastosować. Rodzice wydali oświadczenie, które dotarło do telewizji Polsat. Tłumaczą w nim swoją decyzję. 

Porwanie wcześniaka ze szpitala. Rodzice dziecka wydali oświadczenie [WIDEO]

fot. screen/Polsat News

Zagłosuj

Czy rodzice powinni mieć prawo do odmowy przeprowadzenia części procedur medycznych po porodzie?

Przedstawiona przez rodziców wersja zdarzeń nie zmienia decyzji śledczych. Według prokuratury rodzice narazili życie i zdrowie noworodka, dlatego nadal są poszukiwani. Poza tym złamali sądowe orzeczenie o odebraniu im praw do opieki. Prokurator Okręgowy w Koszalinie Krzysztof Kozber liczy na to, że sprawa wyjaśni się szybko z uwagi na zawodowe obowiązki rodziców. Ma też pewne podejrzenia, gdzie mogą przebywać, ale informacje muszą być zweryfikowane.

Prokuratura uzależnia treść zarzutów od zeznań rodziców i lekarzy oraz przede wszystkim od stanu zdrowia niemowlęcia.

Oświadczenie rodziców: 

Jeszcze trzy dni temu byliśmy szczęśliwą rodziną, która oczekiwała na narodziny naszego dziecka. Dzisiaj jesteśmy uciekinierami, jesteśmy ścigani przez policję, organizują na nas obławy, a my czujemy się bardzo, bardzo zaszczuci. Nasza córka urodziła się o czasie, ciąża była donoszona, dziecko nie potrzebowało inkubatora, nikt nawet tego nie proponował, poród odbył się bez komplikacji, nie było żadnego zagrożenia zdrowia i życia naszego dziecka. W 2,5 godziny po porodzie, lekarz poinformował, że zgłasza nas do sądu rodzinnego. Do mnie powiedział, że ja, jako tata, zagrażam zdrowiu i życiu dziecka. Powodem była odmowa zaszczepienia córki w pierwszej dobie życia oraz odmowa podania zastrzyku z wit. K. Oburzenie wzbudza również nasza prośba o niemycie dziecka i pozostawienie mazi popłodowej, co w świecie jest standardem, a tu traktowanie jest jako zaniedbanie higieniczne grożące zakażeniem. Odmowa stosowania zabiegu Credego również nie znalazła zrozumienia. Odmówiono nam wykonania badań w kierunku wrodzonych niedoborów odporności, które są bezwzględnym przeciwskazaniem do szczepienia przeciw gruźlicy. Uzyskanie ulotki od preparatu wit. K okazało się niemożliwe, bo taka ulotka w języku polskim nie istnieje. Nie udostępniono nam żadnych innych ulotek. W opinii lekarza pisemna zgoda na hospitalizacje obejmuje zgodę na wszystkie zabiegi i czynności wykonywane w szpitalu. Nie trzeba więc pacjentowi niczego wyjaśniać. Procedury szpitalne znoszą prawa pacjenta.Doraźnie zwołany w budynku szpitala sąd, po upływie pierwszej doby po narodzinach, odebrał nam prawa rodzicielskie w kwestiach związanych z zastosowaniem świadczeń zdrowotnych u dziecka. Ustanowiono kuratora, który nie ma zupełnie wykształcenia medycznego i tej osobie przekazano podejmowanie decyzji w sprawie zdrowia naszej córki. Kierowała nami wyłącznie troska o dobro i bezpieczeństwo naszego dziecka. Za naszą dociekliwość i troskę zostaliśmy ukarani odebraniem praw do dziecka, zmuszeni do ucieczki i ukrywania się, zrobiono z nas wyrzutków, jesteśmy szkalowani przez fałszywe informacje medialne. Mamy nadzieję, że ta informacja o ogromie bezprawia, z którym się spotkaliśmy, przebije się do świadomości zwykłych ludzi i najwyższych władz w państwie.

Oświadczenie w wersji WIDEO:

RadioZET.pl/Polsat News/DG