Błaszczak o starciu ONR i KOD: Odpowiedzialni za naruszenie procedur ponieśli konsekwencje

28.06.2017 09:10

Odpowiedzialni za niedopełnienie obowiązków ponieśli konsekwencje - tak szef MSWiA Mariusz Błaszczak skomentował w środę w TVN24 zdymisjonowanie radomskich funkcjonariuszy policji w efekcie sobotnich zajść między uczestnikami demonstracji ONR i KOD.

Błaszczak o starciu ONR i KOD: Odpowiedzialni za naruszenie procedur ponieśli konsekwencje

fot. RadioZET.pl

We wtorek rzeczniczka mazowieckiej policji Alicja Śledziona poinformowała, że komendant miejski policji w Radomiu podinsp. Piotr Kostkiewicz został odwołany. Decyzja, jak dodała, ma związek z sobotnią manifestacją KOD-u w Radomiu. Odwołano też szefa komisariatu, na terenie którego była manifestacja oraz jego zastępcę. Błaszczak powiedział w programie "Jeden na jeden" w TVN24, że to decyzje, jakie podjął komendant wojewódzki policji w wyniku przeprowadzonej kontroli.

Zagłosuj

Czy ONR powinien zostać zdelegalizowany?

- Wszystko wskazuje na to, że została zlekceważona sprawa zapewnienia bezpieczeństwa manifestującym w sobotę i to jest konsekwencja - powiedział. - Ci policjanci, którzy zostali zdymisjonowani, zlekceważyli obowiązujące ich procedury, zachowali się nieodpowiedzialnie - dodał.

Szef MSWiA podkreślał zarazem, że główna odpowiedzialność za atmosferę, w której doszło do sobotniego zajścia, ponosi "totalna opozycja". - Nie ulega też żadnej wątpliwości, że policjanci w Radomiu, nauczeni doświadczeniami z Warszawy czy Krakowa powinni wiedzieć, że KOD i Obywatele RP to są ugrupowania, które współpracują z totalną opozycją, która, jak mówi, wykorzystuje ulice do ataku - mówił Błaszczak.

W sobotę grupa ubranych w koszulki Młodzieży Wszechpolskiej młodych ludzi pojawiła się na manifestacji KOD zorganizowanej z okazji rocznicy radomskiego Czerwca’76. Młodzi ludzie wykrzykiwali hasła m.in. "Raz sierpem, raz młotem czerwoną hołotę!". Działacze i sympatycy Komitetu Obrony Demokracji starali się zagłuszać narodowców sygnałami z syren, brawami i gwizdami. W pewnym momencie doszło do bójki pomiędzy przedstawicielami obydwu stron. Przedstawiciele KOD informowali potem na portalach społecznościowych, że jeden z ich działaczy został zaatakowany przez przedstawicieli Młodzieży Wszechpolskiej. Ci z kolei twierdzili, że musieli bronić swojego kolegi, zaatakowanego przez przedstawiciela KOD. W związku z zarzutem braku obecności policji podczas zgromadzenia KOD-u w Radomiu komendant główny policji zarządził kontrolę w jednostce w Radomiu. W wyniku kontroli doszło do dymisji w policji, a jednocześnie trzech mężczyzn usłyszało zarzuty w związku z pobiciem działacza KOD.

RadioZET.pl/pap/maal