Piasecki odpiera zarzuty o przemocy domowej: żona mogła mi coś dosypać

25.04.2017 12:11

Rafał Piasecki, były radny PiS, nadal zaprzecza, jakoby przez ponad dekadę miał znęcać się fizycznie i psychicznie nad swoją żoną. Swoje ewentualne winy chce jednak zrekompensować zakładając fundację. Nie wyklucza też, że żona mogła dosypać mu coś do alkoholu i tak go odurzyć.

Piasecki odpiera zarzuty o przemocy domowej: żona mogła mi coś dosypać

fot. Pixabay

Po tym jak żona Rafała Piaseckiego opublikowała w sieci szokujące wideo, na którym słychać wyzwiska i groźby pod jej adresem, były polityk PiS za wszelką cenę stara się złagodzić przekaz płynący z nagrania. Szukając tłumaczenia dwoi się i troi. Zdecydował się też na występ przed kamerami i przedstawienie swojej wersji wydarzeń.

Piasecki posypuje głowę popiołem i początkowo mocno podkreślał, że bardzo kocha żonę i córeczkę oraz nigdy nie chciał im zrobić krzywdy. Potem jednak zaczął kłaść nacisk na "wybielanie" swojej postawy. Mówił, że żona go prowokowała, znała słabe punkty, "pokazywała środkowy palec". Po tym ostatnim stwierdzeniu internet zalała fala zdjęć ludzi z hashtagiem #kwiatekdlaPiaseckiego, na których kobiety fotografują się ze środkowym palcem wycelowanym w obiektyw i przeznaczonym dla byłego radnego.

Były radny PiS znęcał się nad żoną

Rafał Piasecki postanowił założyć fundację, o czym poinformował w programie Polsatu "Interwencja". Placówka "Dobro za zło" ma stanowić swego rodzaju pokutę i zadośćuczynienie. - Co miesiąc przeznaczę 1000 chlebów świętego Antoniego, żeby móc je rozdawać biednym. Będziemy pomagali ludziom, którzy są w potrzebie. Dobrem odpłacać za ewentualne czyny, których ludzie żałują. Tak jak ja żałuję bardzo za słowa, które wypowiedziałem -  wyjaśnił Piasecki. 

Były radny dodaje też, że na nagraniach nie był sobą i nie wyklucza, że to sprawka żony.  - Byłem na środkach odurzających, które żona najprawdopodobniej dodała mi do alkoholu - przekonywał w wywiadzie. Dodał, że żona jako pracownica apteki miała łatwy dostęp do różnych preparatów. 

Adwokat usprawiedliwia Piaseckiego: To było wołanie o miłość

W podobnym tonie wypowiadał się w programie "Uwaga". Polityk pokazał w reportażu butelkę whisky, na której - jak twierdzi - są odciski palców żony. - Ona przyniosła tę butelkę i powiedziała: Chodź Rafał, rozerwiesz się trochę - mówił. Przyznaje jednak, ze alkohol nie jest żadnym usprawiedliwieniem dla zachowania zarejestrowanego na nagraniu.

"Nie biłem żony. To uderzenia o fotel"

Znalazł też nową linię obrony. Zaprzecza jakoby miał bić żonę. Tłumaczy, że na nagraniu słychać uderzanie ręcznikiem o fotel, a reakcja żony jest spóźniona (co miałoby wskazywać na mijanie się z prawdą).

We wtorkowej odsłonie programu "Halo ZET" na naszej antenie tematem będzie przemoc domowa. Będziecie mogli zadzwonić i podzielić się swoimi historiami lub spostrzeżeniami.

Statystyki dotyczące przemocy domowej w Polsce przerażają. Szacuje się, że średnio 2-3 kobiety tygodniowo giną z tego powodu. Oficjalne policyjne dane mówią, że ponad 91 tysięcy osób rocznie doświadcza przemocy domowej, często wielokrotnie. Głównie są to kobiety i dzieci. To tylko wierzchołek góry lodowej i jedynie zarejestrowane przypadki. Można tylko spekulować, w ilu domach rozgrywa się dramat, o którym nikt nie chce mówić. 

RadioZET.pl/KM