Pracodawcy nie zapłacą za pierwsze 3 dni chorobowego? Pomysł Konfederacji Lewiatan

06.04.2017 14:04

Płatne urlopy chorobowe na cenzurowanym. Konfederacja Lewiatan chce, aby wynagrodzenie było wypłacane dopiero od 4. dnia pobytu w domu. Eksperci organizacji uważają, że zwolnienia lekarskie są nadużywane przez pracowników. 

Pracodawcy nie zapłacą za pierwsze 3 dni chorobowego? Pomysł Konfederacji Lewiatan

fot. Pixabay

Słynne L4 jest często dla pracowników na wagę złota, a dla osób pracujących na śmieciówkach stanowi coś w rodzaju jednorożca, który niby istnieje, ale jeszcze się z nim nie spotkali. Zwolnienie chorobowe ma teraz zostać obwarowane dodatkowymi utrudnieniami. 

Zagłosuj

Czy płatne chorobowe dopiero od 4 dnia to dobry pomysł?

"Gazeta Wyborcza" informuje, że Konfederacja Lewiatan chce wprowadzenia płatnych zwolnień od czwartego dnia choroby. Pracodawcy (których poniekąd reprezentuje organizacja) mają obawiać się nadużywania zwolnień lekarskich przez pracowników. Opóźnienia z opłatami (w tym wypadku do 4. dnia L4) miałoby te nieuczciwe procedery ukrócić. Wynagrodzenie od 1 dnia zgłoszonej choroby podobno skłania do "naginania" zasad etyki pracy. 

Pracownicy nadużywają zwolnień?

Pracownicy mają brać pojedyncze dni wolne na pomalowanie mieszkania czy przedłużenie sobie weekendu. Nadużywane zwolnienia mają działać niekorzystnie na rozwój gospodarczy. To zdanie podzielają nasi południowi sąsiedzi. W Czechach już funkcjonuje rozwiązanie bezpłatnych pierwszych dni urlopu chorobowego - ot tak, żeby nikogo nie kusiło. Ostatnie propozycje zmiany tego stanu rzeczy i wypłacania wynagrodzenia od pierwszego dnia zostały odrzucone.

To nie koniec proponowanych zmian. Działacze Konfederacji Lewiatan proponują także zmniejszenie pensji na chorobowym z 80 proc. do 60 proc. wynagrodzenia. Na otarcie łez zostałyby wprowadzone niższe składki do ZUS na ubezpieczenie chorobowe. 

Jak można było się spodziewać, pracownicy nie są zachwyceni tym pomysłem. Związkowcy również. Marcin Lewandowski, rzecznik NSZZ "Solidarność", rozumie pobudki pracodawców, w końcu tak jak każdy chcą oni zarobić. Jednak wszystko powinno się odbywać z poszanowaniem interesu zatrudnianych przez nich osób. - Lepiej będzie, jak szefowie będą stwarzać takie warunki pracy, aby ludziom chciało się pracować. Np. niech robią wszystko, aby zmniejszać coraz powszechniejszy w miejscach pracy stres. Drugim wyjściem jest wypłacanie specjalnych bonusów za frekwencję. Jeśli ktoś będzie wiedział, że gdy nie pojawi się w pracy, to straci 200-300 zł, to będzie pracował – mówi Lewandowski.

Obecnie przez ponad miesiąc (pierwsze 33 dni choroby) wynagrodzenie wypłaca pracodawca. Gdy choroba przedłuża się, ZUS rozpoczyna wypłatę zasiłku chorobowego. 

RadioZET.pl/Gazeta Wyborcza/KM