Burzliwa debata w Sejmie dot. lekarzy-rezydentów. Ostre słowa posłanki PiS

12.10.2017 14:49

W Sejmie odbyła się debata dot. sytuacji lekarzy-rezydentów. Atmosfera była dość burzliwa. Na tyle, że jednej z posłanek puściły nerwy, przez co rzuciła ostre słowa pod adresem młodych medyków.

Sejm

fot. Fot. Sławomir Kamiński/Agencja Gazeta

Trwająca w czwartek w Sejmie debata na temat protestu lekarzy-rezydentów przebiegała burzliwie, wypowiedzi posłów przemawiających na mównicy były często zakłócane okrzykami z sali. Dyskusji przysłuchiwali się przedstawiciele rezydentów, część ubrana w białe fartuchy i koszulki z hasłami protestu.

Posłanka Lidia Gądek (PO) przypomniała wypowiedzi ministra zdrowia Konstantego Radziwiłła z końca 2015 r. z Forum Rynku Zdrowia, gdy mówił, że nakłady na ochronę zdrowia powinny wynosić minimum 6 proc. PKB najpóźniej za dwa, trzy lata. W tej samej debacie - jak mówiła - Radziwiłł pytany, ile powinni zarabiać rezydenci, odpowiedział, że minimum dwie średnie krajowe. Posłanka podkreślała, że było to dwa lata temu.

Gądek mówiła o tym, że młodzi lekarze są świetnie wykształceni, znają języki obce i w każdej chwili mogą wyjechać z kraju, choć chcieliby pracować w Polsce. "Niech jadą" - padło wówczas z ław poselskich.

- Słyszycie? To do was powiedziała posłanka PiS. Zamiast wam podziękować, pochylić czoła za to, co robicie dla całej ochrony zdrowia w Polsce, słyszymy: "Niech jadą" - powiedziała Gądek do rezydentów, którzy przysłuchiwali się debacie w loży dla gości.

Następnie głos zabrała posłanka Joanna Schering-Wielgus (Nowoczesna), która mówiła, że jest zaskoczona debatą. - Państwo powinni przeprosić tych państwa - lekarzy, ludzi, którzy ratują nasze życie. To wstyd i hańba - powiedziała.

Po niej głos zabrał m.in. Sławomir Nitras (PO), który poprosił wicemarszałka Stanisława Tyszkę o przerwę, aby prezydium Sejmu przeprosiło młodych lekarzy. - Pani poseł Hrynkiewicz, przedstawicielka klubu PiS, obraziła naszych gości - powiedział Nitras. - Zachęcam pana do wystąpienia do komisji etyki; zgadzam się z panem, że są podstawy - odpowiedział wicemarszałek.

Później głos zabrała Hrynkiewicz. - Czy absolwenci studiów medycznych w Polsce mają obowiązek pracy w publicznych placówkach ochrony zdrowia w Polsce? Czy - tak jak wszyscy w Unii Europejskiej - mają możliwość dowolnego, zgodnego z ich własnym wyborem miejsca pracy - pytała ministra zdrowia Konstantego Radziwiłła.

Dopytywała też, "w jakiej proporcji do wynagrodzeń ogółu pracowników w Polsce, mają pozostawać wynagrodzenia lekarzy, w tym lekarzy rezydentów, gdy najczęściej płacone w Polsce wynagrodzenie w roku 2017 wynosi 2,8 tys. zł, a średnie wynagrodzenie, którego nie uzyskuje nawet 70 proc. pracowników, 4,5 tys. zł".

RadioZET.pl/PAP/MP