Chciała podpalić stację benzynową, usłyszała zarzuty

19.06.2017 14:37

Trzy miesiące aresztu dla 41-latki z Bielawy na Dolnym Śląsku. Kobieta próbowała podpalić i wysadzić jedną z miejscowych stacji paliw. Usłyszała zarzuty, teraz grozi jej 8 lat więzienia.

Paliwo

fot. Flickr

Kobieta nie miała wyjścia - przyznała się do winy, ponieważ całe zdarzenie zarejestrowały kamery. Powiedziała, że próbowała podpalić stację, ale nie potrafi śledczym wytłumaczyć swojego zachowania.

41-latka w czwartek pojawiła się na jednej z bielawskich stacji. Najpierw próbowała wysadzić butle z gazem, rzucając w nie zapalonymi zapałkami. Została stamtąd przegoniona, dlatego następnie postanowiła wylać benzynę z dystrybutora i go podpalić. Tu również zareagowali klienci. Udało im się wyrwać kobiecie pistolet do paliwa i zapałki.

Bielawianka uciekła jeszcze przed przyjazdem policji. Została zatrzymana w sobotę, miała ponad 2 promile alkoholu w organizmie. Trzeźwiała w policyjnej izbie zatrzymań, dziś została przesłuchana przez prokuraturę. Ta postawiła zarzut spowodowania zagrożenia dla zdrowia i życia wielu osób oraz mienia w wielkich rozmiarach.

Kobieta jest znana miejscowej policji. Na przełomie maja i czerwca usłyszała zarzuty za groźby karalne i zniszczenie samochodu. Teraz grozi jej 8 lat pozbawienia wolności. 

RadioZET.pl