Fortece z parawanów i kopanie dziur w złych miejscach - sprawdzamy, co wolno na plaży [WIDEO]

28.06.2017 15:23

Symbolem polskich plaż od wielu lat są parawany - mające w założeniu chronić plażowiczów przed wiatrem. Jednak Polacy znaleźli własne zastosowanie tego wynalazku. Niektórzy tak cenią swoją prywatność, że odgradzają sobie całkiem spory kawałek placu, tworząc mini fortece. Co wolno, a za co grożą mandaty na plaży, sprawdziliśmy z kamerą radiozet.pl.

Zwolennicy parawanów twierdzą, że używają ich, ponieważ chronią SIĘ przed wiatrem oraz mogą odgrodzić małe dzieci. Ale w upalny, bezwietrzny dzień parawanów jest jeszcze więcej, a bezdzietnych ludzi jest tyle samo co tych z dziećmi. Psychologowie są zdania, że może to wynikać z kompleksów

Kwestia parawanów nie jest jeszcze uregulowana prawnie. Można sobie odgrodzić, ile się chce i kiedy się chce. Nie wszystko jednak możemy robić na plaży bezkarnie. Według ustawy o obszarach morskich, nie można wchodzić na wydmy, nie można kopać dołów w odległości mniejszej niż dwa metry od wydm i klifów, śmiecić ani zbierać tego co wyrzuci morze. Nie można również wjeżdżać samochodem na plażę. Za to ostatnie grozi mandat nawet w wysokości 5 tysięcy złotych.

Oprócz przepisów zawartych w ustawie, każda gmina ma oddzielny regulamin korzystania z przynależnej do niej plaży strzeżonej. I tak na przykład we Władysławowie nie można wprowadzać zwierząt, pić alkoholu, a kobietom opalać się topless. Ratownik nie może wypisać mandatu, ale może zadzwonić po straż miejską. Teoretycznie za opalanie bez stanika czy picie piwa możemy zapłacić kilkaset złotych.

RadioZET.pl/Marika Tomczyk