Sąd zmienił wyrok. "Bestia" jednak nie wyjdzie na wolność, ale trafi do zamkniętego ośrodka

24.10.2017 12:14

Gdański Sąd Apelacyjny zmienia postanowienie Sądu Okręgowego, który chciał wypuścić pedofila z Kołobrzegu na wolność. Robertowi M. kończy się wyrok 10 lat więzienia za seksualne wykorzystywanie dwójki swoich dzieci i rejestrowanie tego na kamerze. Prokurator chciał, by na mocy ustawy o bestiach trafił on do ośrodka w Gostyninie i ostatecznie tam trafi, choć sąd I instancji chciał, by stało się inaczej.

Sąd

fot. East News

Początkowo uznano, że Robert M. może wyjść na wolność, ponieważ badający go biegli stwierdzili, że jest niedowidzący, więc szans na to, że będzie stwarzać zagrożenie nie ma.

Sąd Apelacyjny powołał jednak nowych biegłych, którzy uznali że Robert M. widzi i to całkiem nieźle. Posługiwanie się pismem Braille'a i chodzenie o lasce było bowiem mistyfikacją. We wtorek sędzia Barbara Lewandowska nie miała wątpliwości co do tego, że mężczyzna musi trafić do Gostynina.

- Poziom ryzyka, czyli prawdopodobieństwa popełnienia czynu zabronionego z użyciem przemocy, jest bardzo wysoki - uzasadniała.

Z kolei sąd pierwszej instancji uznał, że wystarczy mu odwyk w ośrodku terapii uzależnień.

RadioZET.pl/MBa/MP