Ciało noworodka znaleziono w sortowni śmieci. Matka przyznała się do dzieciobójstwa

23.04.2017 12:00

Gdańska policja zatrzymała matkę martwego noworodka znalezionego w sortowni śmieci. Rodzicielstwo 25-latki potwierdziły badania genetyczne. Kobieta wstępnie przyznała się policjantom do dzieciobójstwa. W niedzielę ma zostać przesłuchana: policja wnioskuje o areszt.

Ciało noworodka znaleziono w sortowni śmieci. Matka przyznała się do dzieciobójstwa

fot. PAP

O zatrzymaniu kobiety poinformowała rzecznik prasowa gdańskiej policji Aleksandra Siewert. Wyjaśniła, że do zatrzymania 25-latki doszło w piątek, a badanie ginekologiczne potwierdziło, że kobieta w ciągu ostatnich kilku, kilkunastu dni przeszła domowy poród. Z kolei wyniki badań DNA, które policja otrzymała w sobotę wieczorem, potwierdziły, że zatrzymana jest matką noworodka.

W niedzielę kobieta ma zostać przesłuchana w prokuraturze. Policja zawnioskowała o jej tymczasowe aresztowanie.

Wypełnij PIT-a za darmo i pomóż Fundacji Radia ZET

Siewert poinformowała, że we wstępnej rozmowie z policjantami kobieta przyznała się do dzieciobójstwa (za zabicie dziecka podczas porodu, pod wpływem jego przebiegu, grozi kara 5 lat więzienia). Rzecznik wyjaśniła też, że przesłuchano ojca dziecka: złożył on szerokie wyjaśnienia i został zwolniony.

Ciało chłopca znaleźli w czwartek pracownicy obsługujący taśmociąg w sortowni śmieci funkcjonującej na terenie Zakładu Utylizacyjnego w gdańskich Szadółkach.

W piątek przeprowadzono sekcje zwłok noworodka. Jej wstępne wyniki mają być znane w poniedziałek. Patolog, który badał ciało, określił przypadek jako "trudny i nietypowy": bezpośrednio po sekcji, nie był w stanie określić ani czasu, ani przyczyny zgonu, nie był też w stanie stwierdzić, czy dziecko żyło w momencie porodu.

Biegły orzekł, iż dziecko urodziło się poza szpitalem i najprawdopodobniej było wcześniakiem. Stwierdził też u noworodka połamane kości czaszki, nie był jednak w stanie określić, czy były to uszkodzenia pośmiertne czy też doszło do nich za życia dziecka. Zlecono badania, w tym m.in. toksykologiczne, które być może wniosą do sprawy więcej informacji.

RadioZET.pl/PAP/DG