Prezydent Gdańska przed komisją ws. Amber Gold: nie znałem Marcina P.

12.09.2017 17:21

Nie znałem Marcina P., nie zabiegałem o jego względy, o Amber Gold dowiedziałem się z reklam - zeznał przed komisją śledczą powołaną do zbadania sprawy AG prezydent Gdańska Paweł Adamowicz.

Adamowicz

fot. PAP/Marcin Obara

Zagłosuj

Czy uważasz, że komisja śledcza ws. Amber Gold wyjaśni sprawę?

Adamowicz został wezwany, ponieważ twórca Amber Gold Marcin P. wymienił jego nazwisko, gdy wspominał o politykach, którzy zabiegali o jego względy.

"Nie wiedziałem nic o Amber Gold"

On sam podczas wtorkowego przesłuchania utrzymywał, że nie posiadał żadnych informacji na temat przestępczej działalności, jaką w ramach kierowanej przez siebie piramidy finansowej uprawiał szef AG.

- Nie jestem Duchem Świętym, skąd miałem wiedzieć, że to oszustwo? - pytał retorycznie członków komisji.

- Gdybyśmy wiosną 2012 r. wiedzieli, kim jest Marcin P., nie byłoby umów, nie byłoby konferencji prasowych, ani rozmów z Amber Gold, m.in. dotyczących finansowania filmu o Lechu Wałęsie - zapewniał.

"Nieznaczna" znajomość z M. Tuskiem

Posłowie pytali go także o to, czy badał przyczyny, dla których gdańskiemu lotnisku pozostał po współpracy z liniami lotniczymi OLT Express ponad czteromilionowy dług, jak i również o jego znajomość z Michałem Tuskiem, synem b. premier, który był wówczas zatrudniony w strukturach OLT. 

- Znam Michała Tuska w sposób nieznaczny. Nie byłem u niego na imieninach ani na ślubie, nie zaprosił mnie - ironizował polityk.

Po posiedzeniu komisji Adamowicz stwierdził, że nie służy ona do zbadania, jaka jest prawda, tylko do "grillowania" i oczerniania.

RadioZET.pl/MaG/MP