Koniec dzikiego wycinania drzew. Nowy projekt w miejsce Lex Szyszko

06.04.2017 16:32

Wszystko wskazuje na to, że już wkrótce zmieni się prawo do niekontrolowanej wycinki drzew. Liberalne przepisy - nazwane Lex Szyszko - zostaną mocno skorygowane. Jak podkreślał wnioskodawca Wojciech Skurkiewicz z PiS, projekt uszczelni system tak, by nie dochodziło do wycinki drzew „często wbrew logice”. Teraz o zgodę na wycięcie drzewa trzeba będzie spytać w gminie i poczekać dwa tygodnie na odpowiedź.

Koniec dzikiego wycinania drzew. Nowy projekt w miejsce Lex Szyszko

fot. RadioZET.pl

Wprawdzie do wprowadzenia w życie nowych przepisów jeszcze długa droga, ale można śmiało stwierdzić, że coś się w tej sprawie ruszyło. Nowe prawo ma dać możliwość weryfikacji, czy wycinanie drzew było na pewno niezbędne do celów związanych z działalnością gospodarczą.

Według nowego projektu, jeśli właściciel nieruchomości stwierdzi, że chce pozbyć się drzewa, będzie musiał najpierw zgłosić to do gminy, gdzie urzędnik w ciągu dwóch tygodni wyda decyzję, wcześniej sprawdzając dokładnie, czy przeznaczone do wycięcia drzewa nie są chronione oraz czy nie stanowią pomników przyrody. Ma to ukrócić tzw. dziką wycinkę drzew, jaka ma miejsce od 1 stycznia 2017 r., gdy zaczęło obowiązywać nowe, liberalne w tej kwestii prawo.

- Nowe przepisy zobowiążą też ministra środowiska do wydania dwóch rozporządzeń. W jednym z nich określi, jakie gatunki drzew i ich wiek będą kwalifikowane jako cenne przyrodniczo. Chodzi o tzw. znamiona drzew pomnikowych. Dzięki takiemu rozwiązaniu gmina będzie mogła wydać zakaz wycięcia takiego drzewa - tłumaczył polityk partii rządzącej. Niemal natychmiast pojawiły się też krytyczne opinie w sprawie nowego projektu. Zdaniem posłów PO i Kukiz’15, nowe przepisy będą łatwe do obejścia. W trakcie posiedzenia Gabriela Lenartowicz z Platformy przekonywała, że teraz właściciele nieruchomości „na wszelki wypadek” wytną drzewa na swoich posesjach i po prostu poczekają 5 lat z wnoszeniem pozwolenia o budowę.

RadioZET.pl/Money.pl/strz