Kownacki idzie w zaparte. "Nie wycofam słów o krwi na rękach"

27.02.2017 11:28

- Nie ma powodu, bym wycofał się ze słów o "krwi na rękach" polityków PO ws. katastrofy smoleńskiej - powiedział w TVN24 wiceminister obrony narodowej Bartosz Kownacki. Zaznaczył, że nie boi się też procesu, którego wytoczenie zapowiedziała PO.

Bartosz Kownacki

fot. Archiwum Radia ZET

- Nikt nie jest w stanie uciszyć sumienia tych, którzy ponoszą odpowiedzialność za to, co się stało w Smoleńsku. Mogą w różny sposób krzyczeć, kierować pozwy. Mogą przerzucać tę odpowiedzialność na innych, ale mam nadzieję, że gdzieś to sumienie w nich się tli - powiedział w TVN24 Kownacki.

Odniósł się tym samym do swojej wypowiedzi w Sejmie w ubiegłym tygodniu, kiedy to zwracając się do polityków Platformy Obywatelskiej, oświadczył, że "mają oni na rękach krew 96 osób".

Pytany, czy nie boi się tego, że przegra proces, który za wypowiedzenie tych słów chce wytoczyć mu PO, odpowiedział, że nie. Przypomniał, że jeden z posłów PO mówił kiedyś o Zbigniewie Wassermannie (koordynatorze służb specjalnych w rządzie PiS w latach 2005-2007, który zginął w katastrofie smoleńskiej), że ma na rękach krew Barbary Blidy (polityk lewicy, która popełniła samobójstwo podczas dokonywanego przez ABW przeszukania w jej domu za rządów PiS w 2007 r.), mimo że ten nie miał nic wspólnego z postępowaniem wobec Blidy.

Zapowiedział też, że nie wycofa się ze słów o "krwi na rękach" i nie przeprosi za nie, ponieważ nie ma ku temu powodów.

- Uważam, że w Polsce dyskusja powinna się toczyć, czasem bardzo ostra, bo to jest sprawa bardzo poważna. (...) To jest mówienie o odpowiedzialności. O odpowiedzialności tych wszystkich, którzy wokół wizyt prezydenta roztaczali chocholi taniec i dziś, po siedmiu latach od tej tragedii, śmią jeszcze dyskutować na ten temat - mówił wiceminister obrony.

Zagłosuj

Czy Kownacki powinien ponieść konsekwencje swojej wypowiedzi?

Odniósł się także do opisywanej w mediach sytuacji, w której minister obrony Antoni Macierewicz przechodził przez ulicę w pobliżu Belwederu w asyście Żandarmerii Wojskowej.

Komu z nas się nie zdarzyło przejść nie na pasach czy na czerwonym świetle? Stawiać tego rodzaju zarzuty ministrowi Macierewiczowi, to jest nieuczciwe. On nie zajmuje się tym, gdzie ma przejść - mówił Kownacki.

Wypełnij PIT-a za darmo i pomóż Fundacji Radia ZET

RadioZET.pl/PAP/MaAl