Smog to nie jedyny problem. Poseł Kukiza ostrzega przed metanem

24.02.2017 14:27

Polacy oddychają metanem z wysypisk śmieci, a władze pomijają ten temat - mówił na konferencji w Sejmie poseł Kukiz'15 Robert Mordak. Przedstawiciele stowarzyszenia Inicjatywa dla Środowiska, Energii i Elektromobilności podkreślili, że metan z wysypisk nie jest utylizowany.

Wysypisko śmieci

fot. Radio ZET

- Polacy oddychają metanem z wysypisk śmieci - alarmował poseł Kukiz'15 Robert Mordak, podnosząc, że temat tego bezwonnego, trującego gazu, który się ulatnia do atmosfery, jest zupełnie pomijany "dyskretnym milczeniem". Jego zdaniem nie chcą widzieć tego problemu ani władze miejskie, ani państwowe.

- W Polsce jest takie miejsce, w którym można doświadczyć tej olbrzymiej katastrofy ekologicznej. To są gdańskie Szadółki. I jeśli ktokolwiek z Polaków jechał nad nasze polskie morze w okolicach Gdańska, to można się przekonać o tym, doświadczając odoru wydobywającego się z tego składowiska - dodał.

Prezes zarządu stowarzyszenia Inicjatywa dla Środowiska, Energii i Elektromobilności Dariusz Bojsza zaznaczył, że w Polsce jest problem z biogazem składowiskowym, którego głównym składnikiem jest właśnie metan. Jak mówił, nie jest on zagospodarowywany tak, jak powinien być.

Poinformował, że w Polsce jest obecnie ok. 400 czynnych składowisk odpadów oraz 400 składowisk zamkniętych, a emisja metanu trwa kilkadziesiąt lat po zamknięciu składowiska. Dodał, że do odgazowania metanu i zamienienia go w energię potrzebne są specjalne instalacje, których jednak jest zbyt mało. - Prawie 700 składowisk czynnych i zamkniętych nie posiada takiej instalacji i gaz ten w sposób nieskrępowany ulatnia się do atmosfery - stwierdził.

Wypełnij PIT-a za darmo i pomóż Fundacji Radia ZET

Bojsza podkreślił, że zamiana odgazowanego metanu w energię jest uznawana za odnawialne źródło energii. - One powinny być postrzegane i promowane jako źródła ograniczające emisję do atmosfery. Do zagospodarowania jest ogromna ilość tego metanu - dodał.

Członek stowarzyszenia Tomasz Kajdan zaapelował do instytucji publicznych, aby zajęły się ta sprawą w kontekście zagrożeń środowiskowych. Jak mówił, trujący metan wdychają wszyscy mieszkańcy większych miast, które co gorsza, rozwijając się, "zbliżają się do granic wysypisk". - Ludzie nie zdają sobie sprawy z tego, że wdychają metan, bo on jest bezwonny i nie wytwarza zapachów, natomiast sposób organizacji i sposób zagospodarowania tego metanu w Polsce jest kulejący - mówił.

Kajdan podkreślił, że należałoby spojrzeć jeszcze raz na rozwiązania dotyczące odnawialnych źródeł energii i wspólnie z zainteresowanymi środowiskami, samorządami, zakładami komunalnymi wypracować rozwiązania, które pozwoliłyby ograniczyć emisję metanu oraz zwiększyć produkcję "energii zielonej".

RadioZET.pl/PAP/MaAl