Labrador miał zawał na plaży w Darłowie. Interwencja WOPR-owców uratowała mu życie

12.08.2017 09:22

Nietypowa akcja ratowników WOPR na plaży w Darłowie. Nad brzegiem morza zasłabł labrador. Tylko dzięki natychmiastowej interwencji WOPR-owców udało się psa uratować.

Labrador miał zawał na plaży w Darłowie. Interwencja WOPR-owców uratowała mu życie

fot. WOPR Darłowo

Właściciele labradora nie wiedzieli, co mają zrobić, gdy ich pies nad wodą nagle zasłabł. Na szczęście zauważył to jeden z ratowników, który rozpoczął akcję ratunkową. Pies miał poważne problemy z oddychaniem, był bardzo słaby i słaniał się na nogach.

Pies zasłabł nad wodą

Ratownicy zrobili wszystko, co było w ich mocy, aby 50-kilogramowy czworonóg wrócił do żywych. – Kazałem ratownikowi czekać przy psie. Biegnąc na miejsce zadzwoniłem do weterynarza, żeby był w gotowości. We dwóch zapakowaliśmy psa na deskę i przy pomocy właścicieli, wynieśliśmy go z plaży. Do zejścia było może 400-500 metrów. Byłem cały mokry, gdy tam doszedłem – komentował Andrzej Stępowski, szef WOPR-u w Darłowie.

Dochodzi do siebie w domu

Gdy 12-letni pies trafił do weterynarza, okazało się, że ma niewydolność krążeniowo-oddechową. Po otrzymaniu niezbędnej pomocy, labrador poczuł się lepiej i wrócił z właścicielami do domu.

Szef miejscowego WOPR-u mówił, że to jego pierwsza taka interwencja w całej 30-letniej karierze.

RadioZET.pl/Gazeta.pl/strz