Prokuratura chce uniewinnienia drukarza, który odmówił druku plakatów LGBT, bo chodzi do kościoła

11.05.2017 13:32

Prokuratura Okręgowa w Łodzi skierowała do sądu apelację od wyroku ws. drukarza, który z powodu swych przekonań odmówił wydrukowania plakatów fundacji LGBT. Sąd pod koniec marca uznał go za winnego popełnienia wykroczenia, prokuratura chce jego uniewinnienia.

Prokuratura chce uniewinnienia drukarza, który odmówił druku plakatów LGBT, bo tej chodzi do kościoła

fot. Pixabay

- Zdaniem prokuratora dokonana przez sąd wykładnia jest wadliwa. Sąd nie dokonał ustalenia faktycznego, czy między Fundacją LGBT Business Forum a spółką cywilną Media.Lab doszło do zawarcia umowy - poinformowała PAP rzeczniczka Prokuratury Krajowej prok. Ewa Bialik, uzasadniając wniesienie przez prokuraturę apelacji. Łódzki drukarz Adam J. został obwiniony o to, że nie chciał wydrukować plakatów dla fundacji LGBT - co jest wykroczeniem. Do sprawy włączyła się prokuratura, a także Rzecznik Praw Obywatelskich.

Wcześniej, w czerwcu ub. roku w tej sprawie zapadł wyrok nakazowy (wydany bez procesu). Sąd uznał wówczas m.in., że kto "umyślnie, bez uzasadnionej przyczyny odmawia świadczenia, do którego jest obowiązany, podlega karze grzywny" i nakazał pracownikowi zapłacić 200 zł na rzecz Skarbu Państwa. Obwiniony Adam J. wniósł sprzeciw od tego orzeczenia, a to oznaczało uchylenie wyroku i obowiązek przeprowadzenia procesu od początku. Ruszył on w listopadzie ub. roku.

31 marca br. Sąd Rejonowy dla Łodzi Widzewa uznał drukarza za winnego wykroczenia, ale odstąpił od wymierzenia mu kary. Uzasadniając wyrok sąd podkreślał, iż nie ma wątpliwości, że doszło do wykroczenia, gdyż Adam J., który zawodowo zajmował się wykonywaniem usług drukarskich, "umyślnie i bez uzasadnionej przyczyny odmówił wykonania usługi jednej z fundacji LGBT, a był zobowiązany ją wykonać". Sąd I instancji zwrócił też uwagę, że aby wykonać usługę nie jest wymagane zawarcie umowy - wystarczy gotowość zapłaty ceny za nią. W swojej apelacji łódzka prokuratura wskazała m.in., że biorąc pod uwagę przynależność obwinionego Adama J. do Kościoła i jego aktywne uczestnictwo w praktykach religijnych, odmowa wydrukowania ulotek, motywowana właśnie przekonaniami religijnymi, była właśnie - wbrew twierdzeniu sądu - "uzasadnioną przyczyną" odmowy świadczenia - a odpowiada się za umyślną odmowę "bez uzasadnionej przyczyny".

RadioZET.pl/PAP/MAAL