"Dawaj tę szmatę". Członkowie Razem zaatakowani w Lublinie

17.03.2017 22:57

Członkowie partii Razem zostali napadnięci w Lublinie, gdy wracali z konferencji prasowej pod siedzibą KUL. Próbowano im wyrwać flagę z barwami ugrupowania. Po krótkiej szarpaninie na ulicy sprawcy uciekli. Sprawa trafiła na policję, która na razie szuka agresorów.

KUL

fot. Wikimedia.Commons

O sprawie informuje lubelski oddział "Gazety Wyborczej".

Przeciw wykładowi pod egidą Ordo Iuris

Incydent miał miejsce we wtorkowe popołudnie. Razem zorganizowało na terenie Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego konferencją prasową, aby zaprotestować przeciw zaproszeniu na uczelnię Rebekki Kiessling. Znana z radykalnych poglądów amerykańska aktywistka pro-life miała w Lublinie wygłosić (i w końcu wygłosiła) wykład na temat obrony życia poczętego.

Spotkania z nią, organizowane przez konserwatywne stowarzyszenie Ordo Iuris, miały się także odbyć w Warszawie i we Wrocławiu, ale władze tamtejszych uczelni nie wyraziły na to zgody. Razem oraz Porozumienie Akademickie Lublin sprzeciwiały się nawiązywaniu przez uniwersytet współpracy z tradycjonalistycznym OI, które ich zdaniem w swoich działaniach odznacza się pogardą wobec kobiet oraz brakiem poszanowania dla ich wolności.

Zwracali również uwagę na fakt, iż Kiessling - osoba poczęta w wyniku gwałtu - nie jest związana z żadnym środowiskiem naukowym, a jej wystąpienie miałoby jedynie charakter agitacyjno-propagandowy.

Szarpanina na ulicy

Po spotkaniu z dziennikarzami, działacze udali się do swojej siedziby. Na al. Racławickich zostali zaatakowani przez grupę młodych mężczyzn.

- Było ich pięciu, może sześciu. Każdy po dwadzieścia kilka lat. Jeden z nich złapał mnie od tyłu i próbował wyrwać flagę. Krzyknął: „Dawaj tę szmatę!”. Po krótkiej szarpaninie wyrwał materiał z drzewca. W tym czasie pozostali napastnicy szarpali się z moimi kolegami. Kiedy zorientowali się, że przechodnie zaczynają nagrywać całe zdarzenie, zaczęli ucieka - relacjonuje w rozmowie z lubelską "GW" Mateusz Roczon z lubelskich struktur ugrupowania. 

Pomiędzy napastnikami a Razem-owcami doszło do rękoczynów. Po krótkiej szarpaninie, agresorzy uciekli z miejsca zdarzenia.

Sprawę bada policja

Roczon wspomina, iż po całym zajściu dowiedział się, że atakujący byli także na konferencji, gdzie zachowywali się agresywnie i zaczepiali uczestników. Dostał też sms-a od znajomego, który ostrzegał go, że chuligani śledzili ich po opuszczeniu terenu uczelni.

Wypełnij PIT-a za darmo i pomóż Fundacji Radia ZET

Sprawę zgłoszono na policję, która na razie szuka sprawców i analizuje nagrania z monitoringu miejskiego. Władze KUL jednoznacznie potępiły ten incydent. Lewicowi działacze nie mają jednak wątpliwości, że pobudki, jakie kierowały napastnikami, były czysto polityczne.

RadioZET.pl/Lublin.Wyborcza.pl/MP