''Ja nic Polakom do zwrócenia nie mam, kompletnie nic''. Cytat, który przejdzie do historii?

28.06.2017 19:26

- Nic Polakom do zwrócenia nie mam, kompletnie nic - oświadczył przed komisją śledczą b. szef Amber Gold Marcin P. W swych zeznaniach oceniał, że prokuratura celowo działała, aby był jedynym skazanym, a kancelaria premiera w 2012 r. "musiała mieć wiedzę" ws. jego spółki.

''Ja nic Polakom do zwrócenia nie mam, kompletnie nic''. Cytat, który przejdzie do historii?

fot. PAP

W środę sejmowa komisja śledcza przez sześć godzin przesłuchiwała w budynku warszawskiego sądu okręgowego b. szefa Amber Gold. Świadek został dowieziony na przesłuchanie z aresztu śledczego z okolic Trójmiasta.

Marcin P. - jako osoba oskarżona w toczącym się w Gdańsku procesie ws. Amber Gold - miał prawo odmówić zeznań, jednak z niego nie skorzystał. Odmawiał za to odpowiedzi na niektóre pytania, głównie dotyczące początków spółki Amber Gold i źródeł finansowania jego firmy. Uzasadniał to toczącym się wobec niego postępowaniem karnym.

Amber Gold nie było ''piramidą finansową''

Marcin P. przekonywał w środę posłów, że nie on jedyny powinien zasiadać na ławie oskarżonych ws. działalności swej spółki, ale także powinni się na niej znaleźć byli jej pracownicy. - To nie było stado 500 baranów, które szło ślepo i wykonywało polecenia - mówił. W tym kontekście wskazywał, że oskarżenie powinno objąć również wszystkich dyrektorów odpowiedzialnych za funkcjonowanie departamentów spółki.

Jednocześnie kategorycznie zaprzeczył, by Amber Gold był "piramidą finansową". - Było to przedsiębiorstwo, spółka z ograniczoną odpowiedzialnością, nie była to piramida finansowa, żaden wyrok prawomocny w tej sprawie nie zapadł - stwierdził. Zaznaczył zarazem, że "w systemie polskim nie istnieje coś takiego jak piramida finansowa".

- Bardzo ciekawe (...) pan to mówi z przekonaniem, wiarą. Ten cynizm nie ma granic - skomentował odpowiedzi świadka Witold Zembaczyński (Nowoczesna).

RadioZET.pl/PAP/DG