Oszuści zmanipulowali 82-letnią kobietę udając policjantów. Tylko czujność bankierki ocaliła jej oszczędności

19.09.2017 13:20

Kreatywność oszustów nie ma granic. Niemal każdego dnia przekonują się o tym pracownicy banków. Przestępcy - podając się za policjantów - niemal doprowadzili do tego, że starsza mieszkanka Warszawy była gotowa wypłacić z konta kilkadziesiąt tysięcy złotych. Oszczędności kobiety uratowała czujność bankierki.

Metoda na policjanta: Oszuści prawie pozbawili kobietę oszczędności

fot. Agencja Gazeta

Do zdarzenia doszło w placówce PKO przy ul. Grójeckiej w Warszawie. Przy jednym ze stanowisk pojawiła się starsza pani. Obsługa znała ją z widzenia. W banku pojawiała się średnio raz w miesiącu. Tego dnia była bardzo poddenerwowana. Powiedziała, że musi wypłacić wszystkie pieniądze.

Chciała wybrać 20 tys. złotych

-  Jesteśmy wyczuleni na takie sytuacje. Rzadko zdarza się, żeby ktoś wybierał w ten sposób całe oszczędności. Staramy się wtedy wybadać, dlaczego klient podjął taką decyzję i może to sprawiać wrażenie, że jesteśmy wścibscy, ale właśnie w ten sposób wielokrotnie udało nam się uratować ich pieniądze – opisuje nam Justyna Zyskowska, którą zaalarmowała nietypowa prośba.

Jak się okazało, jej dociekliwość była na miejscu.

Zagłosuj

Czy polska policja jest skuteczna?

- Kiedy pani powiedziała, po co przyszła, zaczęłam głośno mówić, aby poczekała, ponieważ to zlecenie zajmie przynajmniej 20 minut. W tym samym czasie na kartce zapisałam pytanie: "Czy ktoś próbuje od pani wyłudzić pieniądze?". Kiedy pani to przeczytała, twierdząco kiwnęła głową i wskazała telefon, który cały czas był włączony. To standardowa procedura wyłudzaczy. Trzymają klientów na linii, w stałym kontakcie - tłumaczy.

Jak się później okazało, nie był to zwyczajny szantaż. Najpierw do kobiety zadzwonił obcy człowiek, grożąc jej rodzinie i domagając się pieniędzy. Chwilę później odebrała połączenie od osoby, która przedstawiła się jako policjant. Ten ją przekonał, że to była próba wyłudzenia pieniędzy, ale wszystko będzie dobrze, jeśli wybierze gotówkę i przekaże ją policji.

- Kiedy złodzieje nasłuchiwali na linii, ja głośno opowiadałam o tym, co robię. Na kartce informowałam klientkę, co dzieje się naprawdę. Pani dyrektor, Katarzyna Batte, powiadomiła policję, a koleżanka Jadwiga Gamza zadzwoniła do jej syna. W tym przygotowałam fikcyjną wypłatę z różnych papierów. To dlatego, że policji często udaje się schwytać przestępców, kiedy poszkodowana osoba wręcza im to, co oni uznają za łup – mówi Zyskowska.

Podczas gdy oszuści przysłuchiwali się sytuacji w banku, na liczarkę wrzucono przypadkowe pieniądze, które były pod ręką. Wszystko po to, żeby w słuchawce były jakieś dźwięki, a przestępcy byli przekonani, że wszystko idzie po ich myśli. Niestety tym razem nie udało ich się schwytać.

- Postępowanie w sprawie usiłowania oszustwa prowadzone jest przez policjantów z Komendy Rejonowej Policji Warszawa III. Funkcjonariusze poszukują osób, które mają związek z tym przestępstwem. Nie mamy natomiast informacji o tym, że pokrzywdzona miałaby być nękana przez sprawców. Za oszustwo grozi kara do 8 lat więzienia - poinformowała nas podinsp. Magdalena Bieniak z KSP.

Jak działają złodzieje?

Metoda jest znana funkcjonariuszom. Scenariusz zazwyczaj jest podobny. Oszuści dzwonią najpierw na numer stacjonarny i nawiązują rozmowę ze starszą osobą. Często podszywają się pod któregoś z członków rodziny. Po chwili jednak przerywają połączenie. Bardzo szybko telefon ponownie dzwoni. Tym razem przestępca podaje się za policjanta, funkcjonariusza Centralnego Biura Śledczego Policji.

Oszust przekonuje starszą osobę, że rozpracowuje zorganizowaną grupę przestępczą i prosi, aby mu w tym pomóc. Twierdzi, że dzięki temu będzie można zatrzymać przestępców oszukujących starsze osoby i zapobiec utracie oszczędności np. zdeponowanych na bankowej lokacie. Pomoc ma polegać na przekazaniu gotówki lub pozostawieniu pieniędzy we wskazanym miejscu.

Po przekazaniu pieniędzy lub wpłaceniu ich na wskazane przez oszusta konto, wszelki kontakt z przestępcami się urywa. Z reguły wówczas pokrzywdzony orientuje się, że padł ofiarą oszusta.

Oszuści często informują starsze osoby, aby udając się do banku wypłaciły pieniądze, nie mówiły kasjerom i obsłudze placówek bankowych, w jakim celu to robią. Oszuści starają się przekonać seniorów, że pracownicy banków również należą do grupy przestępczej i dlatego nie wolno ich o niczym informować.

- Zauważalne jest, że oszustwa te coraz częściej to tzw. usiłowania. Zapewne to też efekt działań prewencyjnych i nagłaśnianie takich spraw w mediach. W 2015 roku było to 1650 usiłowań, a w 2016 roku 2500 usiłowań - mówi mł. asp. Antoni Rzeczkowski z KGP.

Jak dowiedzieliśmy się w Komendzie Głównej Policji, nikt nie prowadzi precyzyjnej statystyki dotyczącej oszustw metodą "na wnuczka" - które klasyfikuje się jako przestępstwo z art. 286 KK. Szacuje się, że sprawcy działający tą metodą w 2016 roku mogli popełnić nawet 1900 przestępstw, w wyniku których wartość strat mogła wynieść nawet 22 mln. zł.

- Na terenie garnizonu stołecznego w pierwszym półroczu 2017 roku odnotowano (zgłoszono) 275 oszustw metodą „na wnuczka” i „na policjanta”. W 225 przypadkach oszuści wyłudzili pieniądze tą metodą od starszych osób, a w 50 przypadkach doszło do próby ich wyłudzenia. Straty na dzień 30 czerwca br. wynoszą ponad 8 mln. złotych. Policjanci zatrzymali w tym okresie 36 osób wyłudzających pieniądze tą metodą. Wobec 25 zastosowano środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania, a wobec jednej policyjny dozór – podaje Magdalena Bieniak.

Jak ustrzec się przed oszustami?

Pamiętajmy, że zasada „ograniczonego zaufania” do nieznajomych obowiązuje nie tylko dzieci. Dorośli często o niej zapominają, stając się ofiarami własnej łatwowierności i braku rozwagi. Niespodziewane telefony osób podających się za policjantów, od dawno niewidzianych wnuków, siostrzenic czy kuzynów nie muszą zakończyć się naszą finansową porażką, jeżeli będziemy przestrzegać dwóch podstawowych zasad:

1.        Policjant nigdy nie zadzwoni z informacją o prowadzonej akcji.

2.        Policja nigdy nie poprosi Cię o przekazanie komuś pieniędzy, przelaniu ich na konto lub pozostawienie w jakimś miejscu!

Komenda Stołeczna Policji uruchomiła specjalną linię telefoniczną dla tych osób, które podejrzewają, że mógł do nich zatelefonować oszust podający się za „wnuczka”, „krewnego” lub „policjanta – funkcjonariusza CBŚ”. Na wszelkie sygnały policjanci czekają przez całą dobę pod numerem tel. 22 60-33-222.

RadioZET.pl/maal