Michał Tusk: Wiedzieliśmy z ojcem, że Amber Gold to lipa [WIDEO]

21.06.2017 16:25

Obaj z ojcem wiedzieliśmy, że Amber Gold, mówiąc kolokwialnie, to lipa - stwierdził przed komisją śledczą syn. b. premiera Donalda Tuska, Michał Tusk. Przyznał, że podejmując współpracę z OLT Express podjął pewne ryzyko, a decyzja ta go teraz obciąża.

O rozmowy Michała Tuska z ojcem na temat OLT Express pytał podczas środowego posiedzenia komisji jej wiceszef, Marek Suski (PiS). - Przed chwilą mówił pan o tym, że tata był niezadowolony, że zrezygnował pan z pracy w Gazecie Wyborczej, natomiast w wywiadzie dla Gazety Wyborczej wspomniał pan o swojej rozmowie z ojcem, która miała miejsce w czerwcu i w tym wywiadzie stwierdził pan, że pana tacie, Donaldowi Tuskowi, współpraca z OLT Express nie podobała się i było to niemądre - powiedział poseł PiS.

Michał Tusk odparł, że dokładnej daty rozmowy z ojcem nie pamięta. Odbyła się latem. Jak dodał, nie jest w stanie też powiedzieć, czy przed spotkaniem ówczesny premier wiedział, że jego syn pracuje dla OLT Express, czy dowiedział się już w czasie spotkania. - To spotkanie miało charakter taki, jaki jest opisany w tym wywiadzie, tzn. on powiedział, że to jest niemądre  - podkreślił świadek.

''Wiedzieliśmy, że to jest (...) lipa''

Suski dopytywał o reakcję Michała Tuska na argumenty ojca. Syn obecnego szefa Rady Europejskiej odpowiedział, że był świadom "atmosfery podejrzliwości wokół Amber Gold" (spółka ta była właścicielem linii OLT Express). - Podejrzewam, że dokładnie tych samych argumentów użył mój ojciec. Razem wiedzieliśmy, że to jest, mówiąc tak kolokwialnie, lipa (...), czyli że są pewne podejrzenia wokół Marcina Plichty, że KNF wydała swoje ostrzeżenie wcześniej dotyczące produktów finansowych Amber Gold - relacjonował Michał Tusk.

Polityk PiS dociekał, dlaczego więc świadek zdecydował się pracować dla "lipy" i pobierał od niej pieniądze. - Jak pan to wytłumaczy? - spytał Suski. - To był skrót myślowy, tak jak już odpowiedziałem wcześniej panu posłowi, że wiedziałem o tych zastrzeżeniach, natomiast dowodów żadnych nie było. Amber Gold zasypywał polskie miasta, prasę - od lewa do prawa reklamami dotyczącymi swych produktów i dawał bardzo dużo symptomów legalności swego biznesu - tłumaczył Tusk.

Przyznał też, że mimo wiedzy o "pewnych zastrzeżeniach" dotyczących Amber Gold, podjął "pewne ryzyko" decydując się na współpracę z OLT Express. 

RadioZET.pl/PAP/DG