PiS zrezygnował z opłaty paliwowej, a teraz szuka winnych. Możliwa dymisja Adamczyka

18.07.2017 17:42

Wycofanie się przez PiS z projektu nowej opłaty paliwowej może oznaczać dymisję ministra infrastruktury. Andrzej Adamczyk dowiedział się o decyzji prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego będąc za granicą - w Czechach. Ruch ten jest jednoznacznie odczytywany przez polityków tej partii jako zapowiedź odwołania Adamczyka.

PiS zrezygnował z opłaty paliwowej, a teraz szuka winnych. Możliwa dymisja Adamczyka

fot. PAP

Lista spraw, którymi Adamczyk podpadł Kaczyńskiemu, jest długa. W ostatnich dniach, wypuszczając do sejmu tak kosztowny politycznie projekt opłaty paliwowej. Zgłosili go posłowie, ale tajemnicą poliszynela jest, że powstał w resorcie. Wcześniej Adamczyk miał problemy z programem Mieszkanie Plus czy z Kodeksem Budowlanym.

Samo wyrzucenie opłaty do kosza przez prezesa Kaczyńskiego to duży problem dla ministra Adamczyka. Oznacza, że opłata nie wejdzie w życie w przyszłym roku, bo tylko jeszcze w sierpniu minister mógł wydać stosowne rozporządzenia konieczne do wprowadzenia Funduszu Dróg Samorządowych.

Mało tego, projekt zakładał, że równocześnie z drogami samorządowymi budowana będzie też infrastruktura, jak na przykład kanalizacja, co miało być sprzężone z programem budowy mieszkań. - Jeżeli prezes Kaczyński tak skomplikował życie Adamczykowi, to oznacza, że już przekreślił go jako ministra - mówią anonimowo politycy PiS. Drugim scenariuszem może być znaczne okrojenie ministerstwa, którym kieruje Andrzej Adamczyk.

Nowa opłata paliwowa miała przynieść na drogi dodatkowe 5 miliardów złotych rocznie.

RadioZET.pl/mag/maal