Min. Środowiska odmawia zaprzestania wycinki drzew w Puszczy Białowieskiej. Szyszko: 4 sierpnia wniosek do KE

31.07.2017 13:46

Ministerstwo Środowiska otrzymało już nakaz o natychmiastowym wstrzymaniu wycinki drzew w Puszczy Białowieskiej. Nie zamierza się jednak do niego stosować - jednoznacznie przyznał to Jan Szyszko.

Szyszko

fot. PAP/Tomasz Gzell

Minister środowiska, wraz ze swoim zastępcą Andrzejem Koniecznym, wystąpił dziś na konferencji prasowej, podczas której odniósł się do zarzutów Europejskiego Trybunały Sprawiedliwości. To właśnie ten organ wystosował wniosek, aby zaprzestać procederu wycinki drzew.

"Wykonujemy działania ochronne"

Szyszko kategorycznie odmówił zastosowania się do wytycznych ETS. Twierdził, że działania resortu mają na celu... uratowanie dziedzictwa rezerwatu.

- Ministerstwo wykonuje tylko działania ochronne na terenie Puszczy - zakomunikował. - Te działania są zgodne z zachowaniem bezpieczeństwa publicznego. Dziwi nas w związku z tym fakt, że Komisja Europejska domaga się tego, co w Polsce w tej chwili jest stosowane - dodał. Minister potwierdził również, że 4 sierpnia gotowy będzie kontrwniosek dla Komisji Europejskiej.

Ale czy w takim razie sprzęt do wycinki wyjedzie dziś z lasów? Tak powinno się stać, bo jeśli Ministerstwo Środowiska nie zastosuje się do tego nakazu, Polskę mogą czekać milionowe kary. Decyzja o wstrzymaniu wycinki to tak zwane środki zapobiegawcze, po to, by zatrzymać nieodwracalne zmiany.

Ekolodzy protestują

Co na to ekolodzy? Prowadzą dokumentacje, którą będą chcieli przekazać komisji europejskiej, UNESCO i naukowcom. Na razie obserwują, nagrywają filmy i robią zdjęcia, kiedy kolejne 100-letnie świerki spadają na ziemie. Wzywano nawet policję, żeby mieć kolejny dowód na nielegalną wycinkę drzew.

Zdaniem aktywistów, działania resortu są skandaliczne, ale nie łudzą się, że minister Szyszko ugnie się przed żądaniami Trybunału. Teren wycinki jest na razie ogrodzony taśmami i szczelnie pilnowany przez straż leśną.

Fundacje ekologiczne już kilkanaście razy blokowały maszyny do wycinki drzew. Działacze ekologiczni przykuwali się nawet do urządzeń, aby uniemożliwić ich użycie w tym, ich zdaniem, bezprawnym procederze.

Atak na operatora

Emocje wokół puszczy cały czas rosną. W ten weekend dwóch pracowników zatrudnionych przy wycince drzew zaatakowało operatora kamery Polsat News. Jeden z nich miał uderzyć go w głowę. Następnie próbował go przejechać samochodem.

Mężczyźni ukradli też kamerę, którą wyrzucili przez okno auta. Zabrali akumulator i nośnik z nagraniem. Policja zatrzymała już sprawców zdarzenia.

RadioZET.pl/NaTa/MaB/MP