"To cenzura i tłumienie wolności słowa". Gowin o liście rektorów ws. R. Kiessling

18.03.2017 11:12

Podtrzymuję swoje zastrzeżenia ws. odwołania wykładów działaczki ruchu pro-life Rebecki Kiessling - powiedział wicepremier, minister nauki i szkolnictwa wyższego Jarosław Gowin, odnosząc się do listu rektorów UW i UJ w tej sprawie.

Gowin

fot. East News

Wykłady Rebecki Kiessling, organizowane przez Ordo Iuris, miały się odbyć na uczelniach w różnych miejscach Polski. Spotkało się to z protestami części studentów; wykład odwołano m.in. na Uniwersytecie Warszawskim i Uniwersytecie Jagiellońskim. W środę wicepremier minister nauki i szkolnictwa wyższego Jarosław Gowin wyraził zaniepokojenie, że władze kilku polskich uniwersytetów zakazały organizacji w swoich murach działaczki ruchu pro-life.

W piątek na stronach UJ i UW ukazało się oświadczenie rektorów obu uczelni. "Przypuszczamy, że Pan Premier nie znał okoliczności oraz motywów wizyty Pani Rebecki Kiessling w Polsce. Nie została ona zaproszona na nasze uczelnie przez organizacje studenckie i nie miała brać udziału w debatach o charakterze akademickim, podczas których doszłoby do wymiany różnorodnych argumentów" - napisali rektor UJ prof. Wojciech Nowak oraz rektor UW prof. Marcin Pałys.

Gowin: "To cenzura i tłumienie wolności słowa"

Gowin, pytany o oświadczenie rektorów powiedział, że "podtrzymuje swoje zastrzeżenia". - Z całym szacunkiem dla panów rektorów, ale ich argument, że pani Rebecca Kiessling nie była zaproszona przez władze uczelni czy żadne organizacje uczelniane w ogóle mnie nie przekonują, dlatego, że Ordo Iuris, czyli organizacja, która zaprosiła panią Kiessling jest think tankiem skupiającym młodych profesorów, doktorów, głownie prawników - powiedział Gowin.

Wypełnij PIT-a za darmo i pomóż Fundacji Radia ZET

W ocenie wicepremiera brak zgody na wykład działaczki pro-life to przejaw cenzury. - Uważam za przejaw cenzury i ulegania ideologicznemu dyktatowi, jeżeli dopuszcza się wykłady czy spotkania o wyraźnie ideologicznym profilu lewicowym, a nie dopuszcza się analogicznych spotkań o profilu odwrotnym - podkreślił.

Zdaniem Gowina warunkiem wolności akademickiej jest pluralizm i otwartość na różne stanowiska. - Ja nigdy, jako minister nauki i szkolnictwa wyższego, nie ingerowałem i nie będę ingerował w autonomię uczelni, ale nie mogłem nie wyrazić niepokoju, że ta autonomia wykorzystywana jest do tłumienia wolności słowa - zaznaczył wicepremier.

RadioZET.pl/PAP/MP