Twój szpital nie wszedł do sieci szpitali? Co z miejscem w kolejce?

29.06.2017 19:21

Pacjenci szpitali, które nie wejdą do sieci, nie utracą miejsc na listach oczekujących - zapewnia Ministerstwo Zdrowia. Przypomina, że w takich sytuacjach pacjenci są przepisywani do kolejki w innych szpitalach z zachowaniem terminu zapisania się na listę.

Twój szpital nie wszedł do sieci szpitali? Co z miejscem w kolejce?

fot. Pixabay

W czwartek resort zdrowia opublikował komunikat, w którym kolejny raz zapewnił, że jeśli szpital nie wejdzie do sieci, jego pacjenci nie stracą miejsca w kolejkach oczekujących.

Zgodnie z przepisami, jeśli szpital traci umowę z NFZ, wówczas pacjenci zapisani na listach oczekujących zostają wpisani na listy do innej placówki z zachowaniem terminu. Pacjent nie trafia więc na koniec kolejki, ale jest do niej dopisywany zgodnie z datą wpisania na poprzednią listę.

Znamy już wszystkie listy szpitali sieciowych. Co z pozostałymi placówkami?

Jednocześnie resort zaznacza, że "znakomita większość pacjentów znajdujących się aktualnie na listach oczekujących czeka na przyjęcie w szpitalu objętym siecią". W sieci znalazło się ok. 145 tysięcy łóżek ze wszystkich 153 tysięcy obecnie zakontraktowanych przez NFZ.

Szansa na kontrakt NFZ

MZ przypomina też, że szpitale, które nie wejdą do sieci, nadal mają szansę udzielać świadczeń w ramach kontraktu z NFZ, ponieważ zachowany zostaje obecny konkursowy tryb kontraktowania świadczeń. Na zakup takich świadczeń NFZ przeznaczy ok. 7 proc. wszystkich środków na leczenie szpitalne.

- Wprowadzenie sieci szpitali nie zwiększa – w porównaniu ze stanem obecnym – prawdopodobieństwa, że dana placówka ochrony zdrowia będzie musiała zaprzestać działalności z powodu utraty kontraktu z NFZ - podkreśla resort. Przypomina, że dotychczasowy system nie gwarantował szpitalom ciągłego finansowania i mogły one stracić kontrakty, jeśli przegrały w konkursie.

- Szpitale zakwalifikowane do sieci, które wykonują większość świadczeń szpitalnych oraz znaczną część świadczeń ambulatoryjnych, uzyskają kontrakty na 4 lata. To ustabilizuje ich sytuację - pokreśliło ministerstwo.

RadioZET.pl/PAP/DG