Pogrzeb Tomasza Mackiewicza. ''Pochowamy pustą trumnę''

11.02.2018 11:23

Siostra Tomasza Mackiewicza w szczerym wywiadzie z Onetem powiedziała, że nie ma żalu do Elizabeth Revol. Małgorzata Sulikowska wspomniała też o pogrzebie polskiego himalaisty.

Pogrzeb Tomasza Mackiewicza. ''Pochowamy pustą trumnę''

fot. Twitter screen

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku

W akcji ratunkowej na Nanga Parbat brali udział Adam Bielecki i Denis Urubko. Dwójce polskich himalaistów udało się dotrzeć do znajdującej się na wysokości 6000-6100 metrów Elisabeth Revol. Na poziomie 7200 m pozostał Tomasz Mackiewicz. Ze względu na pogarszające się warunki atmosferyczne niemożliwością było kontynuowanie akcji.

Siostra Mackiewicza zdradziła, że rodzina chce zorganizować symboliczne pożegnanie brata, męża, ojca. 

- Choć będzie to pogrzeb jedynie symboliczny, pochowamy pustą trumnę. Jeszcze nie wiemy, czy będzie to na cmentarzu w Działoszynie, skąd pochodził, czy w Warszawie. Miasta nie lubił, dusił się tu. Pod Warszawą miał takie miejsce, dokąd uciekał i gdzie dobrze się czuł. Więc może tam będzie ten symboliczny grób? W najbliższą środę o godz. 15.00 w żoliborskim kościele św. Stanisława Kostki odprawiona zostanie msza w intencji Tomka. Spotkają się ludzie, którzy dają nam znać, że wciąż myślą o Tomku. Pomodlimy się za niego - wyznała w wywiadzie z Onetem Sulikowska.

''Wiele pytań''

Małgorzata Sulikowska podkreśliła, że nie ma żalu do francuskiej himalaistki. Dodała jednak, że wciąż ma do niej wiele pytań. - Więc jak było naprawdę, bo jej wersje wydarzeń różnią się? Czy jak odchodziła od niego to już „nie kontaktował”, jak mówiła w pierwszej wersji? Czy pożegnał się z nią pełen nadziei, wiedząc, że pomoc już nadchodzi, jak opowiada ostatnio? Widzę wiele niespójności. Wynikają pewnie z szoku. Ja o nic Elizabeth nie oskarżam. Nigdy nie powiem, że zostawiła go na pewną śmierć, że działała z premedytacją. Napisałam do niej. Czekam na odpowiedź- wyznała siostra himalaisty.

Nanga Parbat (8126 m) jest jednym z najbardziej wymagających ośmiotysięczników. Należy do szczytów wyjątkowo trudno dostępnych i niebezpiecznych. Świadczy o tym chociażby liczba dotychczasowych zdobywców, nieznacznie przekraczająca 300 osób.

RadioZET.pl/Onet,PAP/DG 

Oceń