Nowe fakty ws. zatrzymania ''Hossa''. Policja woziła go po szpitalach

17.03.2017 09:34

Arkadiusz Ł., pseudonim Hoss, zanim trafił do aresztu śledczego, źle się poczuł. Jak ustaliło Radio ZET, funkcjonariusze przez kilka godzin wozili go do szpitali na badania. Hoss jest po dwóch zawałach. Lekarze uznali, że nie ma przeszkód, by trafił do aresztu.

Hoss

fot. Policja.pl

Jak ustaliła reporterka Radia ZET Danka Woźnicka, poznańscy "łowcy głów" rozpracowywali Romów z Poznania. To rodzina Hossa okazała się najsłabszym ogniwem. Jego syn i żona doprowadzili śledczych na trop przestępcy, mimo że byli bardzo ostrożni i nie używali telefonów komórkowych.

Wypełnij PIT-a za darmo i pomóż Fundacji Radia ZET

Sam oszust przebywał w różnych miastach w Polsce i zmieniał mieszkania. Ostatnie trzy dni spędził w Warszawie.

Policjanci, podobnie jak przy sprawie Kajetana P., wykonali też niezwykle żmudną pracę przeglądania monitoringu. Mieli nagrania jeszcze z czasów, kiedy przestępca się nie ukrywał. Choć zmienił wygląd, to "łowcy głów" na nagraniach z Warszawy rozpoznali go po charakterystycznym chodzie.

RadioZET.pl/DG