Onkolog podejrzany o molestowanie nie trafi do aresztu

08.02.2017 16:07

Sąd nie zgodził się na tymczasowy areszt dla onkologa z Gdańska - dowiaduje się Radio ZET. Podejrzewany o molestowanie seksualne kilkudziesięciu pacjentek mężczyzna będzie pod dozorem policyjnym, musi też zapłacić 20 tysięcy złotych poręczenia majątkowego. Wcześniej lekarz usłyszał ponad trzydzieści zarzutów.

Szpital

fot. Pixabay

O tej sprawie informowaliśmy już we wtorek. 65-letnie gdański chirurg-onkolog (którego personaliów nie podano do wiadomości publicznej) został zatrzymany w poniedziałek po trwającym ponad dwa lata śledztwie, w którym przesłuchano ponad dwa tysiące kobiet. W jego gabinecie znaleziono między innymi ukrytą kamerę oraz broń i 500 sztuk amunicji. 

Jak dowiedział się reporter Radia ZET, lekarz do czasu rozpoczęcia procesu nie będzie jednak przebywał w areszcie Zdaniem sądu bowiem, choć prawdopodobieństwo popełnienia przestępstw jest duże, to nie ma potrzeby pozbawiać lekarza wolności.

Dzisiejsze postanowienie zaskoczyło prokuratorów, którzy już zapowiadają złożenie na nie zażalenia. Tym bardziej, że na lekarza nie nałożono zakazu prowadzenia swojej działalności, co de facto oznacza, że od dziś może ponownie przyjmować pacjentów.

Jeżeli zarzuty się potwierdzą, mężczyźnie może grozić nawet do 8 lat pozbawienia wolności.

RadioZET.pl/MBa/MP