PO zawiadamia prokuraturę ws. kampanii PiS. Wskazuje na Kaczyńskiego

21.09.2017 12:28

PO złoży w czwartek zawiadomienie do prokuratury o możliwości popełnienia przestępstwa przez prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego ws. kampanii "Sprawiedliwe Sądy" - poinformowali politycy partii. Według nich w tej sprawie działał "układ", na czele którego stał prezes PiS.

Kaczyński

fot. East News

Kampania "Sprawiedliwe sądy", która - w zamyśle jej autorów - ma przybliżyć polskiej i zagranicznej opinii publicznej cele i szczegóły reformy sądownictwa w Polsce, organizowana jest przez Polską Fundację Narodową. W jej ramach na ulicach polskich miast pojawiły się m.in. billboardy z hasłem "Niech zostanie tak jak było. Czy na pewno tego chcesz?". Kampania od początku budzi kontrowersje, m.in. dlatego że PFN finansują spółki Skarbu Państwa.

Zarzuty wobec partii rządzącej

Opozycja zarzuca Fundacji, że za państwowe pieniądze realizuje przekaz Prawa i Sprawiedliwości. Media informowały ponadto, że twórcą kampanii "Sprawiedliwe sądy" jest firma PR-owa Solvere, założona przez dwoje byłych pracowników Kancelarii Premiera - Piotra Matczuka i Annę Plakwicz.

Poseł PO Mariusz Witczak poinformował, że politycy Platformy złożą w czwartek zawiadomienie do prokuratury o możliwości popełnienia przestępstwa w zakresie sprawstwa kierowniczego na prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego.

- Macki afery billboardowej prowadzą na Nowogrodzką - powiedział Witczak. W jego ocenie, kampania billboardowa wypełnia programowe założenia PiS-u, a realizująca ją fundacja została powołana do innego celu. - Wreszcie, operatorem tejże kampanii są współpracownicy PiS-u - dodał.

"Układ" Kaczyńskiego?

Zdaniem Witczaka, najbardziej bulwersującym jest fakt, że kampania PFN jest finansowana ze środków spółek Skarbu Państwa i - jak dodał - tym samym z pieniędzy wszystkich Polaków.

W opinii posła Marcina Kierwińskiego, mamy do czynienia z "układem", na którego czele stoi Jarosław Kaczyński. - Cały problem z układem, który stworzył Jarosław Kaczyński polega na tym, że koledzy kolegom zlecają zlecenia za publiczne pieniądze i koledzy mają kontrolować kolegów - tłumaczył.

RadioZET.pl/PAP/MP