Morderstwo w Łodzi. Płonący mężczyzna biegł po ulicy

29.06.2017 09:04

Łódzka policja zatrzymała mężczyznę podejrzewanego o dokonanie morderstwa ze szczególnym okrucieństwem. Miał podpalić innego mężczyznę oraz plac budowy, na którym się znajdował.

Policja

fot. Flickr

Tragiczny incydent, o którym pisała łódzka "Gazeta Wyborcza", miał miejsce w nocy z poniedziałku na wtorek. Będący już po służbie policjant zauważył na ul. Juliana Tuwima biegnącego i krzyczącego człowieka, którego ciało płonęło. Wezwał więc straż pożarną (w międzyczasie samemu próbując ugasić ogień), ale mimo błyskawicznej interwencji, mężczyzny nie udało się uratować.

Policja postanowiła zbadać ten przypadek, zwłaszcza, że wcześniej informowano już o podpaleniach i pożarach w tej okolicy. Przeanalizowano więc nagrania z miejskiego monitoringu. Jedna z kamer zarejestrowała moment, w którym późniejsza ofiara, będąca najprawdopodobniej pod wpływem alkoholu, postanawia odpocząć na terenie okolicznego placu budowy.

Po chwili w pobliżu pojawia się drugi mężczyzna z kanistrem łatwopalnej substancji, którą najpierw oblewa fragmenty infrastruktury, a następnie podkłada ogień i ucieka z miejsca zdarzenia. Rzeczoną substancją oblał wcześniej również budkę, przy której zasnął pijany przechodzień oraz jego samego.

Po przeanalizowaniu tego fragmentu śledczy zatrzymali 34-letniego mężczyznę, podejrzewanego o podpalenie. - Śledztwo w tej sprawie prowadzi policja pod nadzorem widzewskiej prokuratury - mówi w rozmowie z "GW". Krzysztof Kopania, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Łodzi.

RadioZET.pl/lodz.wyborcza.pl/MP