Reporter TVP Info zaczepia i przepytuje posła PO. Ten nagle próbuje wyrwać mu mikrofon [WIDEO]

06.12.2017 23:24

Łukasz Sitek z TVP Info to człowiek znany ze stronniczości i nachalnego wypytywania parlamentarzystów, zwłaszcza z opozycji. Tym razem dokonał jednak rzeczy niezwykłej - udało mu się wyprowadzić z równowagi Rafała Grupińskiego. A przecież poseł PO to zazwyczaj "oaza spokoju".

Rozmowa

fot. Twitter/TVP Info

Incydent miał miejsce w czwartek, na korytarzu sejmowym. Punktem wyjścia było spotkanie przedstawicieli środowiska sędziowskiego z kierownictwem PO w znanej warszawskiej kawiarni Czytelnik. Miało ono miejsce w lipcu i było w ostatnich dniach wielokrotnie przypominane na antenie publicznej telewizji, opatrzone przy tym stronniczymi komentarzami, powątpiewającymi w niezależność sędziów.

"Dlaczego pan pracuje w PiS-ie?"

Sitek zaczął nagabywać posła Grupińskiego o tę sytuację. Ten spokojnie i rzeczowo odpowiedział: - Zaprosiliśmy sędziów na czas czekania na herbatę do Czytelnika. Gdyby posłowie PiS zgodzili się na wysłuchanie publiczne, nie byli przeciwni, to być może państwo sędziowie gościliby u marszałka Kuchcińskiego, który przyjmowałby ich zgodnie z rangami tego typu poważnych osób.

Ta odpowiedź wyraźnie nie usatysfakcjonowała dociekliwego Sitka, który brnął w zaparte. - Co udało się ustalić na tym spotkaniu i dlaczego w siedzibie Platformy Obywatelskiej spotykacie się z sędziami, którzy mają być niezawiśli? - zapytał.

W tym momencie opanowany i trzymający zazwyczaj nerwy na wodzy Grupiński nie wytrzymał. Chwycił za mikrofon reportera i zaczął mu go wyrywać:

- Ale proszę nie dotykać! - krzyczał Sitek. - Niech pan przestanie z tą propagandą. Dlaczego pan pracuje w PiS-ie - pytał polityk, nawiązując do braku obiektywizmu ze strony macierzystej stacji Sitka. Ten zaczął się bronić: - Pracuję w telewizji publicznej. Dlaczego mnie pan atakuje? Ta scena kończy opublikowane na Twitterze TVP Info nagranie.

Sonda nt. lekarzy i "niekompetencja" urzędniczki

Łukasz Sitek znany jest ze swojego charakterystycznego stylu, który trudno jednak nazwać rzetelnym dziennikarstwem. W przeszłości stworzył m.in. sondę o sukcesach polskiej gospodarki, w której przepytywał tylko polityków PiS. W materiale dla gdańskiej TVP zmanipulował z kolei wypowiedź jednej z pracownic sopockiego magistratu - z 10-minutowej rozmowy wyciął i wkleił do "reportażu" jedynie moment zająknięcia i przejęzyczenia, by udowodnić niekompetencję swojej rozmówczyni.

Natomiast w październiku, w czasie protestów lekarzy-rezydentów, przeprowadził uliczną sondę, podczas której zadawał stołecznym przechodniom nieszczególnie subtelne pytanie: "Czy lekarze w Polsce klepią biedę?". Oczywiście, w ostatecznej wersji znalazły się jedynie odpowiedzi twierdzące:

RadioZET.pl/Twitter/Gazeta.pl/MP