Protest pracownic kopalni i żon górników przed Kancelarią Premiera

07.03.2017 12:23

Pracownice kopalni Krupiński oraz żony zatrudnionych tam górników wybrały się się we wtorek z wizytą do Beaty Szydło. Przed Kancelarią Premiera protestują przeciwko zamknięciu kopalni Krupiński, będącej w wielu przypadkach jedynym źródłem dochodu dla rodzin. 

Protest pracownic kopalni i żon górników przed Kancelarią Premiera

fot. Panoramio/Screen

Celem podróży jest Kancelaria Premiera. Około godziny szóstej rano kobiety wyruszyły spod kopalni Krupiński w Suszcu (obiekt należy do Jastrzębskiej Spółki Węglowej). Uczestniczki protestu przyjechały do Warszawy, by złożyć na ręce Beaty Szydło petycję i zaapelować o uratowanie zakładu przed zamknięciem. 

Zagłosuj

Czy górnicy w Polsce powinni być lepiej traktowani?

- Boimy się o przyszłość naszych rodzin - mówi pracownica kopalni Krupiński i żona zatrudnionego w niej górnika, Danuta Siwonia. Kobieta dodaje, że kopalnia Krupiński jest największym miejscem zatrudnienia w okolicy. 

 - Przed wyborami politycy PiS mówili, że żadna kopalnia mająca złoża węgla nie będzie likwidowana. Kopalnia Krupiński jest jedną z najnowszych i najnowocześniejszych kopalni w Polsce, ma złoża pozwalające jej funkcjonować i dawać miejsca pracy jeszcze przez wiele lat. Liczymy, że pani premier wysłucha naszych argumentów i zablokuje decyzję o zamknięciu naszej kopalni - podkreśliła Siwonia.

Wypełnij PIT-a za darmo i pomóż Fundacji Radia ZET

Tymczasem według zarządu Jastrzębskiej Spółki Węglowej kopalnia jest trwale nierentowna. Zgodnie z decyzją JSW, do końca miesiąca ma ona trafić do Spółki Restrukturyzacji Kopalń (SRK). Decyzja wpisuje się w tzw. program naprawczy. Załoga kopalni liczy ponad 2 tysiące osób. Pracowników zapewnia się o zagwarantowaniu im pracy w innych kopalniach JSW lub możliwości skorzystania z osłon.

Protest pracownic i żon górników zakończył się około godziny 13:00.

RadioZET.pl/PAP/KM