Prawomocny wyrok dla Międlara za słowa o Scheuring-Wielgus. On zapowiada walkę o kasację, ona kolejne pozwy

14.02.2018 15:12

Sąd II instancji utrzymał wyrok sześciu miesięcy ograniczenia wolności dla byłego księdza Jacka Międlara za obraźliwe słowa pod adresem posłanki Nowoczesnej, Joanny Scheuring-Wielgus. Międlar już ogłosił, że będzie wnosił o kasację od wyroku, z kolei parlamentarzystka zapowiada kolejne pozwy przeciwko niemu.

Wyrok fot. Mieczysław Michalak Agencja Gazeta/Robert Ostrowski East News

W sądzie I instancji Międlar usłyszał wyrok sześciu miesięcy ograniczenia wolności z obowiązkiem wykonywania prac społecznych. Decyzja zapadła w warszawskim Sądzie Okręgowym. Skazany od razu zapowiadał, że będzie się od niej odwoływał. 

Teraz sąd II instancji podtrzymał ten wyrok wobec byłego duchownego. Poszkodowana już zdążyła wyrazić swoje zadowolenie z powodu orzeczenia:

„To dobra wiadomość. Wyrok utrzymany w mocy” — ogłosiła z radością i ulgą na Twitterze posłanka Nowoczesnej. 

Co dalej?

To jednak nie koniec sprawy. Międlar już zapowiedział, że będzie wnosił o kasację od wyroku. On też oznajmił to na swoim Twitterowym profilu zaraz po rozprawie:

Były ksiądz nie ustaje w obrażaniu parlamentarzystki — nazywał ją już m.in. „kobietą z siniakiem na głowie”, mówił też: „Nie podam jej ręki, bo nie podaję ręki osobom, którzy mają ręce zbroczone krwią. A ona ma bardziej niż szekspirowska Lady Makbet” (cytat za Wirtualną Polską).

Co na to sama zainteresowana? Zapowiedziała kolejne interwencje prawne z uwagi na fakt, iż Międlar nie ustaje w języku nienawiści wobec niej. — On publikuje filmy i pisze teksty o mnie co najmniej raz w tygodniu. Zbieram wszystkie te materiały. Porównał mnie do Hitlera, obraża moją rodzinę. Nie odpowiadałam na jego zaczepki, by nie podbijać mu popularności. Będę rozmawiać z prawnikiem. Rozważam pozwy cywilne — mówi w rozmowie z WP.

Czego dotyczy sprawa?

W sierpniu 2016 roku były ksiądz nazwał posłankę Nowoczesnej konfidentką, zwolenniczką zabijania i islamizacji. „Kiedyś dla takich była brzytwa! Dziś prawda i modlitwa?” — napisał na Twitterze. 

Konflikt na linii Międlar-Wielgus rozgorzał po tym, jak posłanka złożyła na byłego księdza doniesienie na prokuraturę. Chodziło o jego kazanie, które wygłosił w Białymstoku. 

— Ciemiężyciele i pasywny żydowski motłoch będzie chciał was rzucić na kolana, przeczołgać, przemielić, przełknąć, przetrawić, a na koniec będzie chciał was wypluć, bo jesteście niewygodni — mówił ksiądz Międlar w czasie kazania w Białymstoku.

Ksiądz do posłanki: Konfidentka. Kiedyś dla takich była brzytwa

RadioZET.pl/wp.pl/KM/MP

Oceń