Kiedy wycieczka zmienia się w piekło. Przypominamy losy Polaków, którzy zginęli w Egipcie

18.05.2017 16:05

Sprawa Magdaleny Żuk sprawiła, że Egipt coraz mniej kojarzy się z plażą i słońcem. To nie pierwsza tragedia w północnej Afryce, w której zginęli Polacy.

Kiedy wycieczka zmienia się w piekło. Przypominamy losy Polaków, którzy zginęli w Egipcie

fot. Pixabay

Nie zawsze wakacyjny wyjazd przebiega tak, jak to sobie zaplanowaliśmy. Czasami dochodzi do problemów, a w najczarniejszym scenariuszu do tragedii. Śmierć Polki w Egipcie zaszokowała Polaków. To jednak nie pierwsza sytuacja, w której tracimy rodaków w tamtym regionie. Przypominamy smutne historie urlopów, które zakończyły się żałobą.

Zaledwie przed trzema lady tragicznie skończył się wyjazd dolnośląskiego małżeństwa. W turystycznej miejscowości Taba zginął Michel Nykiel, nauczyciel i były piłkarz Górnika Wałbrzych oraz jego żona. Jak wspominało Radio Wrocław, wycieczka do Egiptu była okazją. Nykielowie wyjechali, ponieważ znaleźli tanią ofertę. Niemal cały urlop spędzili spokojnie. Utonęli ostatniego dnia.

Zagłosuj

Boisz się wakacji w Egipcie?

W 2011 roku tygodniowy urlop w zatoce Abu Dabbab zaplanowało małżeństwo Wojtyrów z podwarszawskiego Józefowa. Na miejscu chcieli oglądać żółwie morskie. Wycieczka kosztowała śmieszne pieniądze - zaledwie 35 dolarów. Prawdziwą cenę przyszło zapłacić na miejscu. Okazało się, że turystom nie zapewniono żadnych środków bezpieczeństwa. Nie poinformowano ich też, że aby zobaczyć zwierzęta, trzeba wypłynąć 150 metrów na otwarte morze. W wodzie Polakom towarzyszyło dwóch Egipcjan. Jeden z przodu, drugi filmował z tyłu. Żadnemu z Polaków nie dano kapoków. Niektórzy z towarzyszy Wojtyrów mieli więcej szczęścia - jedną z kobiet uratowali płynący obok Włosi. Małżeństwo z Józefowa zniknęło innym z oczu. Dopiero później znaleziono ciało mężczyzny. Jego wyczerpanej zonie udało się wrócić do brzegu, ale zmarła w trakcie reanimacji. Po wszystkim policja zatrzymała przewodników. Wypuszczono ich wkrótce później. Firma, która zorganizowała morską rekreację, rozpłynęła się w powietrzu, a nagrany tamtego dnia film skasowano.

Poważny dramat miał miejsce pod koniec 2003 roku. Polscy turyści zatrzymali się w hotelu w Hurghardzie. Jeden dzień poświęcili na wycieczkę do oddalonego o kilkadziesiąt kilometrów Kairu. W wypadku autokarowym pod Kairem rany odniosło trzydzieści osób. Sześciu Polaków straciło życie, podobnie jak egipski kierowca autobusu.

egipt-msz

Przed wycieczką się przygotuj

Resort spraw zagranicznych zachęca do zarejestrowania podróży w serwisie konsularnym "Odyseusz". Dzięki rejestracji, w przypadku wystąpienia sytuacji nadzwyczajnych za granicą, MSZ będzie mógł skontaktować się z zarejestrowanym, udzielić niezbędnych informacji oraz pomocy poprzez właściwą placówkę dyplomatyczno-konsularną. Podczas zagranicznych wojaży przydatna będzie także aplikacja iPolak oraz obserwowanie twitterowego profilu @PolakzaGranica.

Magdalena Żuk na początku maja samotnie wybrała się na wycieczkę do Egiptu. Początkowo miała to być niespodzianka dla jej partnera, ale ten posiadał tylko paszport tymczasowy, który nie pozwalał mu opuścić kraju. Na miejscu dziewczyna miała zacząć się dziwnie zachowywać. Ze względu na pogarszający się stan zdrowia trafiła do szpitala. Kolejnego dnia miała wrócić wcześniej samolotem do Polski, jednak nie weszła na pokład. Miała zginąć po upadku z pierwszego lub drugiego piętra.

Operator wycieczki twierdzi, że mogła popełnić samobójstwo, jednak prokuratura sprawdza zdarzenie pod kątem zabójstwa. Pomagają jej w tym policjanci z Polski i Egiptu. Partner zmarłej kobiety miał z nią kontakt telefoniczny. Jak twierdzi, zaniepokoiło go jej zachowanie i zaplanował jej wcześniejszy powrót do kraju. W tym samym czasie do Egiptu przyjechał jej znajomy, aby zabrać ją do Polski. W szpitalu dowiedział się, że kobieta nie żyje.

RadioZET.pl/MAAL