Trzy godziny przesłuchiwano premier Szydło. Przebieg został utajniony

23.02.2017 19:16

Przesłuchanie premier Beaty Szydło trwało prawie trzy godziny, jego przebieg został utajniony ze względu na dobro postępowania - powiedział w czwartek rzecznik rządu Rafał Bochenek.

Beata Szydło opuszcza budynek prokuratury

fot. PAP/Jacek Bednarczyk

Premier Beata Szydło zeznawała w czwartek w krakowskiej Prokuraturze Okręgowej w charakterze świadka wypadku kolumny rządowej w Oświęcimiu 10 lutego, w którym uczestniczyła.

Prokuratura: Przesłuchanie Szydło Dowiedz się więcej Przesłuchanie Szydło ws. wypadku. Obrońca kierowcy niedopuszczony do udziału

- Przesłuchanie trwało prawie trzy godziny, pani premier w trakcie tego przesłuchania odpowiadała na liczne pytania prokuratorów. Cały czas oczywiście czekamy na zakończenie całego postępowania, bo - tak jak wielokrotnie wcześniej państwu mówiliśmy - zależy nam na tym, aby ta sprawa została doprowadzona do samego końca i poprzedzona (...) rzetelnym, obiektywnym, kompleksowym wyjaśnieniem wszelkich okoliczności - mówił Bochenek.

Zagłosuj

Czy słusznie utajniono przebieg przesłuchania premier Szydło?

Dodał, że "przesłuchanie miało na celu wyjaśnić okoliczności" wypadku, ale że nie może odpowiadać na pytania dotyczące samego przebiegu przesłuchania, ponieważ decyzją prokuratorów zostało ono utajnione. - Było to podyktowane przede wszystkim troską o dobro całego postępowania - podkreślił rzecznik rządu.

Wypełnij PIT-a za darmo i pomóż Fundacji Radia ZET

Prokuratura zdecydowała, że adwokat Sebastiana K., kierowcy seicento, nie zostanie dopuszczony do udziału w przesłuchaniu. Mec Władysław Pociej opuścił budynek prokuratury i nie chciał komentować tej decyzji. Nie odpowiedział też na pytanie, czy w ten sposób prokuratura ogranicza prawo podejrzanego do obrony. Prokuratura opublikowała już komunikat w tej sprawie. Czytamy w nim, że "udział obrońcy na tak wczesnym etapie postępowania może spowodować ujawnienie zeznań świadka i poważne trudności dowodowe". W przyszłości śledczy nie wykluczają konfrontacji zeznań Beaty Szydło i podejrzanego w tej sprawie Sebastiana K.

RadioZET.pl/PAP/MaAl