Raczek: Statuetka dla "Moonlight" całkowicie zmieniła wymowę Oscarów

27.02.2017 07:53

Nagroda dla najlepszego filmu dla "Moonlight" całkowicie zmienia wymowę tegorocznych Oscarów - powiedział krytyk filmowy Tomasz Raczek. - Pokazuje, że eskapistyczna ucieczka w bajkę ustępuje miejsca surowej, introwertycznej opowieści - ocenił.

Tomasz Raczek

fot. Marcin Szczygielski/Wikimedia Commons

Gala wręczenia Oscarów - nagród amerykańskiej Akademii Filmowej - odbyła się w nocy z niedzieli na poniedziałek w Los Angeles. Nagrodę dla najlepszego filmu otrzymał "Moonlight" w reżyserii Barry'ego Jenkinsa.

- Jimmy Kimmel poprowadził ją poprawnie, ale fajerwerków niestety nie było. Kimmel nie wykorzystał i nie pociągnął wielu ciekawych pomysłów, które zaplanowano podczas gali jak np. twitt do Donalda Trumpa, który - jak wiadomo - gali nie oglądał czy zrzucenie balonikami ciasteczek dla siedzących na sali gwiazd - stwierdził w rozmowie z Radiem ZET Tomasz Raczek.

Według krytyka Ellen DeGeneres, która dwa lata temu prowadziła show, znacznie lepiej by sobie z tym wszystkim poradziła. To ona po raz pierwszy zaproponowała gwiazdom zrobienie selfie w trakcie gali i rozdawała im pizzę. Najjaśniejszym punktem tej gali, według Raczka, był występ Justina Timberlake'a, który otwierał galę.

- Ostatnia scena z zamianą Oscarów jest jednak symboliczna. Oznacza niepostawienie kropki nad i nad sukcesem La La Landu, pokazuje, że eskapistyczna, radosna ucieczka w białą bajkę o Hollywoodzie i Ameryce, co wydawało się już przypieczętowane, ostatecznie ustępuje jednak miejsca bardzo surowej, introwertycznej opowieści o czarnej Ameryce, która w żadnym momencie nie jest bajką, która jest właściwie anty-bajką - powiedział krytyk filmowy i publicysta Tomasz Raczek, odnosząc się do tegorocznych Oscarów.

Raczek uważa, że pomyłka z kopertami zostanie szczegółowo zbadana. Być może była to pomyłka inspicjenta, który podał złą kopertę, ale nie można też wykluczyć, że była to ustawka. Dlaczego niby Warren Beaty miał kopertę z nazwiskiem Emmy Stone, która nagrodę odebrała wcześniej i dlaczego reakcja na tę pomyłkę była tak późna? Werdykt skorygowano już po podziękowaniach ekipy "La La Land". 

Krytyk przypomniał, że "Moonlight" to opowieść "o tym, że nic dobrze się w tym życiu nie kończy". - Scena z zamianą nagród, która wynikła prawdopodobnie z przypadku, zostanie zapamiętana w historii jako symboliczna. To symbol czegoś zaskakującego i czegoś, co stoi w sprzeczności z koncepcją nowej władzy amerykańskiej, która dąży do powrotu do dawnych, silnych i białych Stanów Zjednoczonych. Ta nagroda całkowicie zmieniła wymowę tegorocznych Oscarów - podkreślił.

Radio ZET/PM/PAP/MaAl