NIK kontroluje monitoring w polskich szkołach. Raport nie pozostawia złudzeń

13.03.2017 13:28

Kamer jest dużo, ale prawie nikt nie ogląda zapisanego na nich obrazu. Rozmieszczone są w dowolny sposób, a jakość nagrań pozostawia wiele do życzenia - wynika z raportu NIK na temat kontroli bezpieczeństwa w polskich szkołach.

Szkoła

fot. PAP/Grzegorz Momot

Zagłosuj

Czy uważasz, że polskie szkoły są bezpieczniejsze dzięki obecności kamer?

O sprawie pisze "Gazeta Wyborcza". Monitoring w polskich placówkach oświatowych jest już zjawiskiem powszechnym - aż 11 tysięcy z nich wyposażonych jest w systemy kamer. To pokłosie reform Romana Giertycha z czasów, gdy stał na czele resortu edukacji.

Niestety, częste przypadki przemocy, kradzieży i wandalizmu w polskich szkołach poddały w wątpliwość skuteczność elektronicznych systemów kontroli. O interwencję państwa w tej sprawie apelowały już takie instytucje jak Związek Nauczycielstwa Polskiego, Rzecznik Praw Obywatelskich czy Rzecznik Praw Dziecka. Teraz wyszły na jaw wyniki audytu, jaki przeprowadziła Najwyższa Izba Kontroli.

Kontrola, przeprowadzona między kwietniem a lipcem 2016 roku, objęła "14 samorządów, któremu podlega 200 szkół [...] NIK zebrała też dane o kamerach z 4,4 tys. podstawówek i 2,5 tys. gimnazjów".

Kamery rozmieszczone byle gdzie

Jednym z najczęściej pojawiających się w raporcie NIK zarzutów jest brak precyzyjnych przepisów regulujących rozmieszczenie kamer do monitoringu. Skutkuje to dowolnością, jeśli chodzi o dobór obszarów objętych obserwacją - zdarzały się przypadki, gdzie kamery zamontowane były np. w toaletach, co naruszało prawo uczniów do prywatności.

Co więcej, w kontrolowanych placówkach permanentnym problemem jest lekceważący stosunek do monitoringu - nagrań, które rejestrują zdarzenia podczas przerw (a więc w chwilach, gdy ryzyko zaistnienia wypadku bądź bójki) prawie nikt nie ogląda. Nie istnieją również jasne wytyczne dotyczące przechowywania tych nagrań oraz - w przypadku, gdy na taśmie utrwalono jakieś podejrzane zachowanie - zawiadamiania o tym nauczycieli.

Niska jakość

Dziennik przytacza też opiniujący fragment raportu: „Zarówno jakość urządzeń, jak i jakość obrazu z kamer są tak słabe, że praktycznie uniemożliwiają rozpoznanie sprawców zdarzenia”. Chodzi o sytuacje, w których pomimo zarejestrowania przez kamery pojedynczych aktów przemocy czy wandalizmu, nie da się rozpoznać sprawców.

Wypełnij PIT-a za darmo i pomóż Fundacji Radia ZET

Taki incydent miał miejsce w jednym z kaliskich gimnazjów, gdzie ciemnoskóry 14-latek został uderzony, a wcześniej obrzucony rasistowskimi obelgami. Nagranie, na którym utrwalono to zdarzenie, było tak niskiej jakości, że nie dało się określić nawet koloru koszulek winowajców.

Uczniowie i nauczyciele zadowoleni

Co ciekawe, ankietowani uczniowie i nauczyciele ze szkół objętych monitoringiem utrzymują, że bezpieczeństwo w szkołach raczej się poprawiło, a współczynnik agresji uległ zmniejszeniu. Według 51 proc. nauczycieli na monitorowanych obszarach jest spokojniej. Z kolei 59 proc. uczniów uważa, że rzadziej dochodzi do kradzieży, a 58 proc, że odnotowuje się mniej przypadków bójek i aktów przemocy.

- Z badań „Szkoła bez przemocy” wynika, że szkoły z monitoringiem i bez niego nie różnią się szczególnie pod względem poziomu agresji. To, co robi różnicę, to czas poświęcany uczniom i ich problemom, dobra atmosfera i partnerskie stosunki w szkole - przyznaje w rozmowie z "Wyborczą" Małgorzata Szumańska ze stowarzyszenia "Panoptykon".

Minister dostrzega błędy

"GW" cytuje również list Anny Zalewskiej do szefa NIK, w którym to minister edukacji, pomimo iż nie jest przeciwniczką rozbudowanego systemu kontroli bezpieczeństwa w polskich szkołach, dostrzega jego mankamenty:

„Podejście takie ogranicza jednak realizację potrzeb i ekspresji uczniów, jak również stanowi odejście od ideałów wychowawczych, które powinna realizować szkoła. Tworzenie poczucia ciągłego nadzoru i kładzenie nacisku na zewnętrzne formy kontroli może prowadzić u uczniów do utrwalenia zachowań konformistycznych, realizowanych na pokaz, utrudniać branie odpowiedzialności za swoje zachowania” - czytamy.

RadioZET.pl/Gazeta Wyborcza/MP