Rodzice domagają się 200 tys. złotych od zabójcy ich syna. Ruszył proces

03.08.2017 17:27

W czwartek (3 sierpnia) rozpoczął się proces Damiana S., oskarżonego o zabójstwo nożem przypadkowego przechodnia. 21-latek zmarł, a jego rodzice domagają się od zabójcy po 200 tys. złotych. – Nie chciałem zabić – tłumaczył się 39-latek.

Rodzice domagają się 200 tys. złotych od zabójcy ich syna. Ruszył proces

fot. East News (doprowadzenie oskarżonego)

Zagłosuj

Czy zaostrzenie kar wpłynęłoby na poziom bezpieczeństwa w Polsce?

Oskarżony o zabójstwo płakał przed sądem, gdy ten odczytywał jego wyjaśnienia złożone w toku śledztwa. – Nie chciałem zabić, było to działanie spontaniczne, gdybym mógł, oddałbym własne życie. Wiem, że zadałem państwu wielki ból tym, co zrobiłem; brakuje mi słów, by powiedzieć, jak bardzo tego żałuję – mówił S.

Odszkodowanie od zabójcy

Podczas rozprawy wiele osób nie kryło wzruszenia. Pod koniec rozprawy rodzice złożyli wniosek, w którym domagają się, by Damian S. zapłacił im po 200 tys. zł odszkodowania lub zadośćuczynienia.

Atak w odwecie

Późnym wieczorem 3 stycznia 2017 r. na krakowskim Kazimierzu grupa mężczyzn rzuciła się z pięściami na Damiana S. Dotkliwie pobity 39-latek zawrócił do lokalu, w którym pracował, wziął nóż i zaatakował 21-letniego mieszkańca Krakowa, raniąc go śmiertelnie. Ostrze noża przebiło serce i płuco. W toku późniejszego postępowania okazało się, że napastnik pomylił się i wziął odwet na przypadkowej osobie. Po wszystkim Damian S. wrócił do swojego miejsca pracy, zamknął drzwi, a nóż włożył do zmywarki.

Zginął przypadkowy przechodzień

Damian Sz. został zatrzymany w mieszkaniu. Podczas przesłuchania przyznał się do zadania ciosu nożem, natomiast nie przyznał się, by miał zamiar dokonać zabójstwa. Grozi mu kara od 8 do 15 lat pozbawienia wolności, kara 25 lat lub dożywocie.

Czy Przystanek Woodstock jest bezpieczny? Wypowiedz się w naszym serwisie MAM ZDANIE.

RadioZET.pl/PAP/strz