Senat przez 8,5 godzin debatował nad nowelą ustawy o KRS

14.07.2017 23:47

Senat przez 8,5 godzin debatował w piątek nad nowelą ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa, która zakłada m.in. wygaszenie kadencji 15 członków Rady będących sędziami. Ich następców miałby wybrać Sejm - dziś wybierają ich środowiska sędziowskie.

Debata zakończyła się ok. godz. 22.00, kiedy Senat rozpoczął debatę nad kolejnym punktem - nowelizacją ustawy o ustroju sądów powszechnych. Głosowania w obu sprawach mają się odbyć po przerwie; nie sprecyzowano kiedy dokładnie. Według opozycji, kadencji członków KRS nie można wygasić ustawą zwykłą, bo wymagałoby to zmiany konstytucji.

PiS podkreśla, że Trybunał Konstytucyjny dopuszcza możliwość skracania kadencji, gdy przemawiają za tym "szczególne okoliczności" - a jest nią "kompleksowa reforma Rady". Zdaniem MS, wybór sędziów-członków Rady przez Sejm ma zobiektywizować tryb wyboru kandydatów, bo dotychczas decydowały o tym "w praktyce sędziowskie elity".

O nieprzyjmowanie przez Senat nowel ws. KRS i ustroju sądów apelował w debacie Bogdan Klich (PO). "One przesuwają nas na wschód, w tym kierunku, z którego udało się nam uciec w 1989 r." - mówił. "To bomby podłożone pod nasz wymiar sprawiedliwości. On mógł mieć swoje wady, ale nigdy nie zdominowały jego zalet. A główną było to, że był, i wciąż jeszcze jest, niezależny" - powiedział o obu ustawach.

- Wygaszenie kadencji członków Rady to przestępstwo prawne - ocenił.

- Jesteśmy w punkcie zwrotnym; obie omawiane ustawy niszczą niezależność sądów - mówił Bogdan Borusewicz (PO).

- Nie zniszczą jednak niezawisłości sędziów, bo to zależy od każdego z nich - dodał. Według Borusewicza "skrócenie kadencji członków KRS to poważny problem, który pan prezydent powinien rozważyć, bo on też jest organem kadencyjnym". Dodał, że jeśli można zakwestionować kadencyjność jednego organu, to można też i innych.

- Ten mechanizm można też będzie skierować przeciwko wam - dodał, zwracając się w stronę PiS.

Zagłosuj

Czy zmiany w sądownictwie proponowane przez PiS są potrzebne?

Nie widzę żadnego zamachu na wolność, swobodę i koniec demokracji w Polsce – mówił o noweli o KRS Aleksander Bobko (PiS). Jak dodał, on też ma obawy co przyniesie reforma sądownictwa ale mówi, że trzeba poczekać na efekty. Ocenił, że w dyskusji nad wprowadzanymi rozwiązaniami "jest sporo niepotrzebnych emocji".

- Możemy się różnić, ale co do tego, że sądownictwa wymaga reformy, naprawy jesteśmy chyba zgodni -– mówił.

- Zaproponowano jakiś sposób powoływania sędziów. Dlaczego sposób wybierania sędziów, jest określany jako zamach, koniec demokracji w Polsce? Nie widzę tutaj żadnego zamachu na wolność, swobodę i demokracje - mówił Bobko. Dodał, że w jego ocenie problemem są natomiast inne kwestie – m.in. niezawisłość sędziów.

- To nie jest tak, że stworzymy jakiś idealny system i wrzucimy tam kogokolwiek i on będzie niezawisły. Pytanie co zrobić aby wychować sędziów niezawisłych. To jest kwestia pewnego etosu tego zawodu - powiedział.

Aleksander Stanisławek (PiS) zapewniał, że obóz rządzący ceni sędziów, którzy ciężko pracują, a ich niezawisłość jest dla niego najważniejszą kwestią. Ocenił, że rozpatrywane nowele "mają pomóc sędziom w ich ciężkiej pracy" i chronić ich niezawisłość".

- Jeżeli będziemy starali się wszyscy razem, to podniesiemy jakość nie tylko KRS, jeżeli razem będziemy współpracowali to wszystkim nam w Polsce będzie lepiej, bo sądy wszystkich nas dotyczą -– powiedział.

Poprzez nowelę KRS zmieniamy model z korporacyjnego na demokratyczny, oddajemy władzę narodowi; dotychczasowy model KRS był niezgodny z konstytucją" - mówił w Senacie wiceminister sprawiedliwości Marcin Warchoł. Podkreślał, że każdy sędzia "nosi buławę w plecaku" i będzie mógł zostać członkiem Rady. Apelował do senatorów  o "porozumienie ponad podziałami i zagłosowanie nad ustawą".

- Czarne owce zdarzają się wszędzie i byłoby krzywdzeniem środowiska twierdzenie, że wszyscy tak postępują - – mówił Warchoł o sędziowskich postępowaniach dyscyplinarnych. Wskazał, że rocznie ponad 40 proc. z nich kończy się bez kary: uniewinnieniem, umorzeniem, bądź odstąpieniem od wymierzenia kary.

-Czy to jest dużo, czy to jest mało, nie mnie osądzać - dodał.

Jak zaznaczył Warchoł, np. w Holandii w ostatnich 30 latach było pięć postępowań dyscyplinarnych.

- Na moje pytanie do kolegi z holenderskiej rady sądownictwa usłyszałem odpowiedź, że ich sędziowie jak mają coś na sumieniu, to po prostu odchodzą. Wyraziłem więc zdziwienie, że nie paktują, nie proszą o karę łagodniejszą. Nic takiego, po prostu odchodzą - mówił Warchoł.

- Gdybyśmy mieli wzorce holenderskie w naszym kraju, to niepotrzebna byłaby żadna reforma - podkreślił.

Nowela przewiduje m.in. powstanie w KRS dwóch izb oraz wygaszenie, po 30 dniach od wejścia noweli w życie, kadencji jej członków: zarówno 15 sędziów, jak i 6 parlamentarzystów. Nowi członkowie Rady-sędziowie byliby wybrani na wspólną 4-letnią kadencję (tylko raz można byłoby być wybranym do KRS ponownie). Kandydatów na członków KRS-sędziów marszałkowi Sejmu zgłaszałoby prezydium Sejmu lub co najmniej 50 posłów. Mogą oni wybierać kandydatów wyłącznie spośród sędziów zarekomendowanych przez środowiska prawnicze.

Prawo do tego miałyby stowarzyszenia sędziów lub prokuratorów, grupy co najmniej 25 sędziów lub prokuratorów, Naczelna Rada Adwokacka, Krajowa Rada Radców Prawnych i Krajowa Rada Notarialna. W skład Pierwszego Zgromadzenia KRS mieliby wejść: I prezes SN, prezes NSA, minister sprawiedliwości, osoba powołana przez prezydenta, czterech posłów i dwóch senatorów. Drugie Zgromadzenie ma utworzyć 15 sędziów wszystkich szczebli, wybieranych przez Sejm. Według noweli, jeżeli obie izby będą miały różne opinie o kandydacie na sędziego, wówczas ta, która wydała o nim opinię pozytywną, może wnioskować o decyzję Rady w pełnym składzie. Wówczas za kandydatem musiałoby się opowiedzieć 2/3 składu całej Rady.

Zgodnie z nowelą, wygaszona byłaby także kadencja rzecznika dyscyplinarnego sądów. Według noweli, jeśli pracownicy Biura KRS nie przyjęliby nowych warunków pracy i płacy, ich stosunki pracy wygasłyby. Nowela ma wejść w życie po 14 dniach od jej ogłoszenia. Nowelizacja budzi krytykę opozycji oraz m.in. środowisk sędziowskich, RPO i niektórych organizacji pozarządowych, a także OBWE.

RadioZET.pl/pap/maal