Patryk Jaki o śmierci Igora Stachowiaka: był poszukiwany, bił się z policją

19.06.2017 13:43

Igor Stachowiak miał bić się z policjantami, a cała sprawa tragedii "nie jest taka prosta". O sprawie mężczyzny, który zmarł na komisariacie we Wrocławiu, wyowiedział się wiceminister sprawiedliwości Patryk Jaki. 

Patryk Jaki o śmierci Igora Stachowiaka: był poszukiwany, bił się z policją

fot. Sławomir Kamiński/Agencja Gazeta

- Było pełno nieprawdziwych informacji na ten temat, na przykład takich, że pan Stachowiak był zabrany z rynku jako osoba przypadkowa - mówił w niedzielnej "Kawie na ławę".

Z komunikatu wydanego przez Komendę Główną Policji wynika, że "funkcjonariusze widzieli film z tasera, ale nie wyciągnęli z tego właściwych wniosków, ani też nie poinformowali o tym. Stąd też brak wiedzy o nagraniu między innymi u Komendanta Głównego Policji i jego zastępców".

Wiceminister sprawiedliwości uważa, że ostatecznie policja podjęła dobrą decyzję. 

- Osoba za to odpowiedzialna straciła pracę. Komendant główny policji przeprosił za to zachowanie. Policja nie miała łatwej roli, dlatego że prokuratura prowadziła dłużej postępowanie, bo rodzina pana Stachowiaka prosiła o to, aby zlecać kolejne opinie biegłych. A opinie biegłych w Polsce trwają, to są przyczyny formalne - podkreślał wiceminister sprawiedliwości. - Ojciec pana Stachowiaka mówił, że był we wszystkich pracach prokuratury, na wszystkich przesłuchaniach i jest zadowolony z pracy prokuratury - zaznaczył.

Jaki wytłumaczył też, dlaczego cała sprawa została nagłośniona dopiero po materiale dziennikarza TVN. - Ja rozumiem, że pewnym problemem dla policjantów mogło być to, że nie mieli pewności co do tego, że sama śmierć nastąpiła w wyniku użyciu tasera, ponieważ pierwsza i druga opinia biegłych na to nie wskazywały - ocenił wiceszef resortu sprawiedliwości.

Jaki starał się tez dementować niektóre doniesienia.

- Było pełno nieprawdziwych informacji na ten temat, na przykład takich, że pan Stachowiak był zabrany z rynku jako osoba przypadkowa - kontynuował wiceszef resortu sprawiedliwości. - Okazało się, że nie, że od dawna był poszukiwany, że wcześniej miał problemy, bo bił się z policją, że używał narkotyków. Podczas jego przesłuchania też znaleziono narkotyki - dodał Jaki.

RadioZET.pl/TVN/KM