Sprawa Magdy Żuk: Burzliwa konferencja prokuratury. Brak oznak przemocy, sprawdzono alibi Markusa

16.05.2017 12:28

- Ze śladów na ciele ofiary nie wynika, żeby wobec zmarłej użyto przemocy - powiedziała przewodnicząca zespołu śledczych badających sprawę tajemniczej śmierci Magdaleny Żuk w Egipcie. Zaznaczyła jednak, że do wykluczenia udziału osób trzecich konieczne są szczegółowe badania biologiczne. 

Sprawa Magdy Żuk: Burzliwa konferencja prokuratury. Brak oznak przemocy, sprawdzono alibi Markusa

fot. Radio ZET

We wtorek w południe rozpoczęła się konferencja prasowa zespołu prowadzącego śledztwo w sprawie śmierci Magdaleny Żuk.

- Na podstawie zebranego materiału wszczęto śledztwo w sprawie o zabójstwo - powiedział prokurator Marek Gołębiowski. 

Dodał, że w toku postępowania przyjęto kilka wersji wydarzeń: zabójstwa mającego związek z handlem z ludźmi lub handlem narkotykami. Śledczy biorą też pod uwagę załamanie nerwowe i śmierć samobójczą. 

Do tej pory przesłuchano kilkudziesięciu świadków. Wielu z nich wniosło do sprawy wiele okoliczności, które są teraz analizowane. Wykonano szereg czynności zabezpieczających dowody w sprawie: chodzi o telefony, nagrania i inne nośniki przekazu.

Na konferencji potwierdzono, że śledczy dysponują raportem medycznym a prokurator i biegły udali się do Hurghady, tam uczestniczyli w sekcji zwłok. Podkreślono, że rzeczą bez precedensu jest szybka reakcja prokuratora generalnego Zbigniewa Ziobry. 

Jakie obrażenia?

W toku badań ujawniono obrażenia charakterystyczne dla upadku z wysokości. Śledczy zaznaczyli, że nie przesądza to o przyczynach śmierci. Strona egipska zleciła badania laboratoryjne. Teraz czekamy na ich wyniki.

Po sprowadzeniu ciała do polski zostanie wykonana ponowiona sekcja zwłok w zakładzie medycyny sądowej we Wrocławiu. Członkowie zespołu podkreślają, że dopiero te dwie czynności będą podstawą do określenia przyczyn śmierci Magdaleny Żuk. 

To Zbigniew Ziobro zdecydował o powołaniu specjalnego zespołu śledczego do wyjaśnienia tej sprawy. W jego skład wchodzą funkcjonariusze komendy w Jeleniej Górze, we Wrocławiu, CBŚP czy ABW. 

Kilkukrotnie podkreślono, że skłanianie się ku jakiejkolwiek wersji byłoby "wysoce nieprofesjonalne". 

Kluczowe będzie przesłuchanie rezydenta. Między innymi na tej podstawie śledczy będą "uzupełniać luki" w ustalonej wersji wydarzeń. 

Lekki niedosyt?

Ciężko nie odnieść wrażenia, że informacje przedstawione przez zespół śledczy to garść faktów, które już od wielu dni są nagłaśniane przez polskie media i rozpowszechniane przez osoby chcące wyjaśnić (czasem samozwańczo) przyczyny śmierci 27-letniej Polki. Śledczy kierując się dobrem śledztwa dość lakonicznie odpowiadali na pytania dziennikarzy i trzymali się informacji, które zostały przedstawione w pierwszej kolejności.

RadioZET.pl/KM