Sprawa Magdy Żuk. Egipski rezydent: Dać jej kut.... Szokujące tłumaczenie fragmentu rozmowy

12.05.2017 11:42

Polsat News opublikował materiał z nagraną wideorozmową między Magdaleną Żuk a jej chłopakiem. Pojawia się w nim tłumaczenie rozmowy, jaką w tle prowadzi egipski rezydent. Ma ona szokującą treść, pełna jest enigmatycznych, ale też wulgarnych sformułowań.

Magda Żuk

fot. You Tube

Zarejestrowana wideorozmowa Magdy z Markusem W. bardzo szybko trafiła do sieci. Zza kadru słychać głos Mahmouda K., który w tym samym czasie prowadzi rozmowę telefoniczną z kimś tajemniczym. Egipski rezydent wyraźnie czuje respekt do swojego rozmówcy, tytułując go "Kapitanem" lub "Prezesem", twierdząc, że "to zaszczyt go poznać".

Mahmoud relacjonuje "Kapitanowi" zachowanie Polki:

- Ona stoi przede mną, tak, mówię do ciebie, ona stoi przede mną. Jej facet rozmawia z nią, próbuje uspokoić i mówi do niej zaczekaj, będę jutro – słychać na filmie opublikowanym na antenie Polsat News. Rezydent próbuje uspokoić człowieka w słuchawce, zapewniając go, że cały czas pilnuje dziewczyny.

Z jego kolejnych słów wynika, że miał on świadomość tego, w jakim stanie znajduje się Magda, będąc jednocześnie rozbawionym całą sytuacją: - Ona wygląda na to, że powtórzy i wejdzie do hotelu, zamknie się i coś zrobi he he, tak szefie. 

O co mogło chodzić?

- Niech Bóg... tych klientów zwariowanych... nie chce przestać... a w końcu dać jej kut*sa”. W końcu mówię, trzeba dać jej kut*sa - takie wulgarne określenia padają z ust Mahmouda, co może uprawdopodobnić "seksualne" tropy w sprawie.

W 11 minucie rozmowy, Markus mówi do swojej partnerki: - Co się stało, powiedz, szybko, będziemy mieli to z głowy. Gdy Magda odpowiada tajemniczo „M”, rezydent błyskawicznie reaguje, zwracając się do niej po polsku. „Kur… Magda ja myślałem że…”.

Chwilę później Magda kończy wideorozmowę słowami "zadzwonię do Ciebie ze swojego najwyżej". Przez całe nagranie daje się zaobserwować ogromną nerwowość i rozdrażnienie w zachowaniu dziewczyny.

Co się wydarzyło w Egipcie?

Magdalena Żuk na początku maja samotnie wybrała się na wycieczkę do Egiptu. Początkowo miała to być niespodzianka dla jej partnera, ale ten posiadał tylko paszport tymczasowy, który nie pozwalał mu upuścić kraju. Na miejscu dziewczyna miała zacząć się dziwnie zachowywać. Ze względu na pogarszający się stan zdrowia trafiła do szpitala. Kolejnego dnia miała wrócić wcześniej samolotem do Polski, jednak nie weszła na pokład. Miała zginąć po upadku z pierwszego lub drugiego piętra.

Operator wycieczki twierdzi, że mogła popełnić samobójstwo, jednak prokuratura sprawdza zdarzenie pod kątem zabójstwa. Pomagają jej w tym policjanci z Polski i Egiptu. Partner zmarłej kobiety miał z nią kontakt telefoniczny. Jak twierdzi, zaniepokoiło go jej zachowanie i zaplanował jej wcześniejszy powrót do kraju. W tym samym czasie do Egiptu przyjechał jej znajomy, aby zabrać ją do Polski. W szpitalu w dowiedział się, że kobieta nie żyje.

Zobacz hotel i szpital, w którym ostatnie dni spędziła Magdalena Żuka:

RadioZET.pl/Polsat News/MP