Tusk chwali się, że czyta Twardocha. Ten odpowiada: Mam nadzieję, że czuje się Pan okradziony, tak jak ja

18.05.2017 15:34

Szef Rady Europejskiej Donald Tusk, pytany w jednym z wywiadów o swoje ostatnie lektury, odpowiedział, że niedawno skończył czytać "Króla" Szczepana Twardocha. Fakt ten został błyskawicznie odnotowany przez autora powieści. I jego komentarz raczej nie jest dla byłego premiera korzystny.

Tusk

fot. East News

W ostatnim egzemplarzu magazynu literackiego "Książki" ukazała się rozmowa z Donaldem Tuskiem. Przewodniczący Rady Europejskiej wyliczał w niej swoje nawyki czytelnicze oraz ostatnie lektury i jako jedną z nich wymienił "Króla", ostatnią powieść wielokrotnie nagradzanego Szczepana Twardocha.

Na nieszczęście byłego premiera, śląski pisarz odnotował ten fakt. Więcej, poświęcił mu nawet osobny wpis na swoim Facebookowym profilu. I bynajmniej nie wyraża się w nim o Tusku zbyt pozytywnie:

"Szanowny Panie Premierze, podobno czytał Pan ostatnio moją powieść. To miłe, mam jednak wątłą nadzieję, że się Panu w ogóle nie podobała i czuje się Pan teraz ze swojego cennego czasu równie dotkliwie przeze mnie okradziony, jak dotkliwie okradł mnie Pański dawny rząd z 50% kosztów uzyskania przychodu, którego to pozbawionego ekonomicznego sensu dla budżetu państwa, a bolesnego dla nas upokorzenia nie zamierzam Panu zapomnieć" - czytamy w ironicznym wpisie.

Twardoch odnosi się w ten sposób do decyzji rządu PO, który 5 lat temu zlikwidował ulgi podatkowe dla twórców i artystów. Zresztą, autor "Morfiny" nie pierwszy raz podejmuje ten temat w mediach społecznościowych. Kilka miesięcy temu opublikował na Facebooku mocny status, w którym skrytykował nie tylko nowelizację prawa z czasów PO, ale także decyzję Ministerstwa Finansów za rządów PiS, które zablokowało zmiany w przepisach i nie zdecydowało się znieść limitu 50-procentowych kosztów:

RadioZET.pl/Facebook/MP