Dawaj 5 zł albo nie dostaniesz świadectwa. Tak szkoły domagają się wpłat na komitet rodzicielski

19.06.2017 15:44

Dziecko ukończyło klasę lub szkołę - placówka ma obowiązek nieodpłatnie wystawić świadectwo. Wstrzymywanie uczniom wydawania świadectw jest niedopuszczalne, a uzależnianie tego od różnych opłat to po prostu mydlenie oczu.

Dawaj 5 zł albo nie dostaniesz świadectwa. Tak szkoły domagają się wpłat na komitet rodzicielski

fot. Tomasz Rytych / Agencja Gazeta

- Tato, potrzebuję 5 zł – usłyszał ostatnio od syna pan Paweł z Olsztyna. Zaczął dopytywać się, na co dziecko ma zamiar przeznaczyć tę kwotę. Okazało się, że nie chodzi o słodycze ani rozrywki. Pieniędzy domaga się szkoła – publiczna i opłacana z podatków podstawówka. Skromną kwotę do końca tygodnia miał przynieść każdy z uczniów w charakterze dobrowolnej wpłaty na komitet rodzicielski. Na wszelki wypadek, gdyby ktoś nie czuł się wystarczająco zmotywowany do wsparcia placówki, wychowawczyni podkreśliła, że kto nie zapłaci, ten nie otrzyma świadectwa.

Podobne praktyki nie należą do rzadkości. W gimnazjum, w którym uczy się córka pani Magdy, w jednym z mazurskich miasteczek, w zamian za świadectwo kupić trzeba było specjalny znaczek, za który środki przeznaczane są „na rozwój szkoły”. Dzieci dowiedziały się, że to konieczne, aby otrzymać świadectwo. O tym, że opłata jest dobrowolna, nikt nie poinformował.

Niektóre placówki są jeszcze bardziej kreatywne i zamiast pojedynczych opłat oczekują przedstawienia na koniec roku tzw. "obiegówki", potwierdzającej m.in. oddanie książek do biblioteki, ale także dokonanie różnych wpłat np. na modernizację sprzętu czy radę rodziców.

To haracz. Nie zapłacisz - nic się nie stanie

Czy szkoła rzeczywiście może domagać się „czerwcowego haraczu”? Kwestie dotyczące wydawania świadectw reguluje rozporządzenie Ministra Edukacji Narodowej z dnia 18 stycznia 2017 r. w sprawie świadectw, dyplomów państwowych i innych druków szkolnych (Dz. U. 170).

Niezależnie w jakiej szkole uczy się nasze dziecko, kiedy kończy naukę w danej klasie musi otrzymać odpowiednie świadectwo i nie ma to związku z żadnymi opłatami. Ten dokument zawsze wydawany jest nieodpłatnie, zatem szkoła nie ma prawa uzależniać wydania świadectwa od uiszczenia opłaty.

- Praktyki wstrzymywania wydawania uczniom i absolwentom świadectw szkolnych promocyjnych i świadectw ukończenia szkoły z powodu między innymi: nieuiszczenia opłaty za świadectwo, nieuiszczenia dobrowolnej opłaty na radę rodziców czy braku przedłożenia przez absolwenta tzw. obiegówki, są niezgodne z prawem – poinformowało biuro prasowe Ministerstwa Edukacji Narodowej.

swiadectwo222

fot. Daniel Adamski / Agencja Gazeta

To naruszenie praw dziecka

Już kilka lat temu sprawę resortowi zgłaszał Marek Michalak, Rzecznik Praw Dziecka, który pobieranie jakichkolwiek opłat za wydanie świadectw określał jako naruszenie praw dziecka i działanie niezgodne z obowiązującym prawem oświatowym.

- Nie kwestionuję potrzeby gromadzenia środków finansowych przez szkoły (uprawnienia takie posiadają rady szkoły i rady rodziców). Jednak składki przekazywane na działalność statutową mają charakter dobrowolny (...). Należy bezwzględnie podkreślić, że nieuiszczenie opłat mających charakter dobrowolnych składek nie może stanowić warunku otrzymania świadectwa promocyjnego lub ukończenia szkoły. Tymczasem co roku otrzymuję sygnały o nieprawidłowościach w tym zakresie. Problem podnoszą nie tylko rodzice uczniów, ale i nauczyciele, którzy są obligowani przez dyrektorów szkół do zbierania pieniędzy – napisał Michalak.

RPD zwrócił także uwagę, że taka sytuacja jest nie tylko irytująca, ale także kłopotliwa dla mniej zamożnych rodziców. Według Michalaka naraża ich to na stres, a dla dziecka znającego sytuację materialną rodziny jest to wyjątkowo trudne. Rzecznik potwierdził także "nowy problem", którym są obiegówki. Rodzice sygnalizowali do jego biura, że byli informowani, iż od ich złożenia w odpowiednim czasie uzależnione jest wydanie świadectwa. To również niedopuszczalne.

- W odniesieniu do tzw. obiegówek nie ma powszechnie obowiązujących regulacji prawnych, a ich stosowanie może wynikać z regulacji wewnątrzszkolnych wprowadzających taką formę potwierdzenia wywiązania się przez absolwenta ze wszystkich obowiązków wobec szkoły. Jednak niespełnienie któregokolwiek z tych obowiązków nie może być powodem niewydania świadectwa - czytamy w odpowiedzi MEN na interpelację w tej sprawie.

RadioZET.pl/maal