Tajemniczy zgon 27-latka po pobycie na komisariacie w Radomiu

13.09.2017 18:13

Rusza śledztwo w sprawie niewyjaśnionego zgonu 27-letniego mężczyzny, który po wizycie na komisariacie policji w Radomiu, zmarł przewieziony do szpitala. Wstępne ustalenia mówią o zatruciu środkami psychoaktywnymi. Prokuratura wszczęła śledztwo, które ma wyjaśnić okoliczności śmierci.

Tajemniczy zgon 27-latka po pobycie na komisariacie w Radomiu

fot. Archiwum Radia ZET

Zagłosuj

Czy uważasz, że policjanci są odpowiedzialni za śmierć 27-latka

Mężczyzna był poszukiwany przez policję. Wpadł w jednym ze sklepów. – Ósmego września pracownicy ochrony jednego z radomskich supermarketów zatrzymali młodego mężczyznę; rozpoznali go jako osobę, która wcześnie dokonywała kradzieży w sklepie i była poszukiwana przez policję – powiedziała rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Radomiu Małgorzata Chrabąszcz w rozpowie z PAP.

Agresja i nienaturalne pobudzenie

Z dotychczasowych ustaleń wynika, że 27-latek podczas zatrzymania zachowywał się agresywnie. Był też silnie pobudzony, co mogło wskazywać na wcześniejsze zażycie narkotyków. – Nie kontrolował zachowania, wydawał niezrozumiałe okrzyki, z ust wydobywała mu się piana. Mężczyzna miał też ugryźć jednego z ochroniarzy – komentuje Chrabąszcz.

Poprosił o wodę

Gdy na miejsce przyjechali policjanci, mężczyzna został skuty kajdankami i przewieziony na komisariat, gdzie - na jego prośbę - podano mu wodę. Niedługo potem mężczyzna zasłabł, osunął się na bok i zsiniał na twarzy. Policjanci wezwali pogotowie ratunkowe. 27-latek został przewieziony do szpitala, gdzie w nocy zmarł.

Tajemniczy zgon 27-latka

Podczas sekcji zwłok nie stwierdzono obrażeń zewnętrznych na ciele. – Ponieważ lekarz nie był w stanie podać bezpośredniej przyczyny zgonu, zostało zlecone zabezpieczenie próbek tkanek do badań toksykologicznych – tłumaczy rzecznik. Teraz sprawą zajęła się prokuratura.

RadioZET.pl/PAP/strz