Ciężki stan niemowlaka, który wpadł do morza. Nowe ustalenia śledczych

11.09.2017 17:20

Prokuratura Rejonowa w Słupsku otrzymała policyjne dokumenty ws. wypadku, do którego w weekend doszło w Ustce. Wózek z 3,5 miesięczną dziewczynką spadł z falochronu do wody. - Z wstępnych ustaleń wynika, że mamy tutaj do czynienia z nieszczęśliwym wypadkiem – mówią w rozmowie z portalem Onet.pl śledczy.

Ciężki stan niemowlaka, który wpadł do morza. Nowe ustalenia śledczych

fot. YouTube

Zagłosuj

Czy na falochronie powinien obowiązywać zakaz wstępu?

Do tragicznego w skutkach wypadku doszło na głównym deptaku na falochronie nieopodal pomnika usteckiej syrenki. Według dotychczasowych ustaleń, rodzice prawdopodobnie nie zauważyli, że na molo jest uskok. Wózek stoczył się, a spadając, uderzył prawdopodobnie w jakąś betonową podporę i przewrócił się. Dziecko wypadło z wózka na betonowy uskok i stoczyło się do wody. Na ratunek dziecku natychmiast pospieszył mieszkaniec Słupska.

Śledczy w rozmowie z Onetem przekazali, że dziewczynka jest w stanie ciężkim i jest w śpiączce. Postępowanie w sprawie prowadzącą funkcjonariusze z Komendy Miejskiej Policji w Słupsku. Materiały z przesłuchania świadków i zabezpieczony monitoring dotarł już do prokuratury. 

- Postępowanie prowadzone jest w kierunku artykułu 160 Kodeksu karnego, który mówi o narażeniu człowieka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. Ze wstępnych ustaleń wynika, że mamy tutaj do czynienia z nieszczęśliwym wypadkiem – powiedziała Onetowi Renata Krzaczek-Śniegocka z Prokuratury Rejonowej w Słupsku.

Wstępne przypuszczenia wykazywały, że do wypadku mogło dojść w momencie, gdy rodzice chcieli zrobić zdjęcie przy Syrence Usteckiej. - Nie możemy czekać na zwłokę. Musimy szybko zebrać odpowiedni zakres materiału dowodowego - powiedział w niedzielę w rozmowie z Radiem ZET Rzecznik Prasowy Komendanta Miejskiego Policji w Słupsku.

RadioZET.pl/Onet/DG