Groził kobiecie nożem, zwolnili go z aresztu. "Ma stałe miejsce zamieszkania"

11.05.2017 17:26

Nożownik zaatakował pracownicę jednej z warszawskich firm eventowych oraz zniszczył samochód zaparkowany przed budynkiem firmy. Policja zatrzymała go, ale po postawieniu mu zarzutów zwolniła z aresztu. Tłumaczono to faktem, że... mężczyzna ma stały adres zamieszkania i nie zachodzi obawa, że będzie unikał wymiaru sprawiedliwości.

Policja

fot. Flickr

Do incydentu doszło we wtorkowe popołudnie w siedzibie firmy eventowej "Kreatorzy Imprez" na ulicy Piotra Wysockiego na warszawskim Bródnie. Na parkingu przed budynkiem mężczyzna kopał lusterko jednego z aut. Gdy pracownica firmy zwróciła mu uwagę, ten wyjął nóż i zaczął kierować pod jej adresem groźby.

Wyszedł z aresztu, bo... ma stały adres

Kobiecie udało się wezwać policję, ale zanim ta dojechała, nożownika obezwładnili inni pracownicy jej firmy. Gdy funkcjonariusze dotarli na miejsce, zatrzymali agresora. Po przeprowadzeniu badania alkomatem okazało się, że miał 0,5 promila alkoholu we krwi. Gdy wytrzeźwiał, postawiono mu zarzuty uszkodzenia mienia oraz kierowania gróźb karalnych.

Następnie został zwolniony z aresztu. Dlaczego?  - Ma on stałe miejsca zamieszkania, nie ma obawy ukrycia się. W związku z tym nie podjęto decyzji o zastosowaniu innego środka zapobiegawczego - wyjaśnia w rozmowie z portalem Wawalove.pl sierż. sztab. Paulina Onyszko z Komendy Rejonowej Policji.

Szef firmy interweniuje

Ze stanowiskiem służb nie zgadza się Krzysztof Bieniek, dyrektor firmy. Opublikował na swoim profilu na Facebooku mocny status oraz zdjęcie napastnika:

"Gdybyśmy nie ujęli go we własnym zakresie, to zapewne <hasał> by z nożem po osiedlu. Uważajcie na niego w okolicach kościoła na ul.Bartniczej i Biedronki, kreatorzyimprez.pl na ul.Wysockiego !!!!! Polski wymiar sprawiedliwości znowu nie zadziałał,a kolejna tragedia to może być tylko kwestia czasu" - czytamy w poście.

Za zniszczenie lub uszkodzenie mienia grozi do 5 lat więzienia, zaś kierowanie gróźb karalnych zagrożone jest karą do 2 lat pozbawienia wolności.

RadioZET.pl/WawaLove/Facebook/MP